Dodano: 26 lipiec 2018r.

Zatrute księgi z XVI i XVII w. znalezione w bibliotece uniwersyteckiej

Na półkach bibliotek jednego z duńskich uniwersytetów naukowcy znaleźli trzy zatrute księgi. Strony dzieł z XVI i XVII wieku pokryte są silnie toksycznymi związkami arsenu.

 

W zbiorach biblioteki Uniwersytetu Południowej Danii odnaleziono trzy książki pochodzące z XVI i XVII wieku, których strony zostały pokryte trującymi związkami arsenu. Trucizna na kartach wolumenów została wykryta przez przeprowadzenie serii analiz mikrofluorescencji rentgenowskiej (mikro-XRF).

Księgi, które zawierają toksyczne związki, to dwa dzieła historyczne - "Anglica Historia" autorstwa Polydorus Vergilius z 1570 roku oraz "Historia boiemica" Johannesa Dubraviusa z 1575 roku, która jest powiązana z „Æneas Sylvius: De Bohemorum et ex his imperatorum aliqvot origine ac gestis historia” z tego samego roku. Trzecią zatrutą księgą jest "Vitæ Patrum Das ist: Das Leben der Altväter, Zu nutz Den Predigern Göttliches Worts” z 1604 roku autorstwa Georga Maiora.

Pracownicy biblioteki odkryli fragmenty starych manuskryptów, takich jak kopie „Prawa rzymskiego” i „Prawa kanonicznego”, ukryte w okładkach renesansowych dzieł. Introligatorzy z tego okresu używali ich do usztywnienia opraw wolumenów. Jakob Povl Holck i prof. Kaare Lund Rasmussen chcieli sprawdzić, czy wspomniane trzy książki były oprawione podobną metodą. W ten sposób książki trafiły do szczegółowej analizy w laboratorium rentgenowskim.

 

Technologia mikro-XRF wyświetla spektrum chemiczne materiału, analizując charakterystyczne "wtórne" promieniowanie emitowane przez materiał podczas wysokoenergetycznego bombardowania promieniami X. Technologia Micro-XRF jest szeroko stosowana w archeologii i sztuce, na przykład podczas badań chemicznych elementów ceramiki i obrazów.

Rasmussen w rozmowie z Fox News przyznał, że po duńskiej reformacji wiele katolickich ksiąg zostało zniszczonych. Niektóre zostały spalone, inne wyrzucone, a część pergaminów posłużyła do usztywnienia opraw nowych ksiąg.

- Próbowaliśmy zidentyfikować teksty łacińskie lub przynajmniej przeczytać niektóre z ich treści. Ale okazało się, że teksty w okładkach trzech tomów były trudne do odczytania z powodu rozległej warstwy zielonej farby, która zasłania stare odręczne listy. Więc zabraliśmy je do laboratorium. Chodziło o to, aby przefiltrować warstwę farby i skupić się na elementach chemicznych tuszu poniżej, na przykład na żelazie i wapniu, w nadziei, że litery będą bardziej czytelne – wyjaśnili badacze na łamach „The Conversation”.

Wyniki analizy były zaskoczeniem. Zielona warstwa okazała się zawierać związki arsenu. Ten pierwiastek chemiczny należy do najbardziej toksycznych substancji na świecie, a kontakt z nim może prowadzić do różnych objawów zatrucia, rozwoju raka, a nawet śmierci. Co ważne, czas nie wpływa na zmniejszenie toksyczności tego związku.

Pigment z arsenem jest prosty do wytwarzania i tani w produkcji. Niegdyś był powszechnie używany do wielu celów. Przede wszystkim wchodził w skład farb i barwników – tzw. zieleń paryska. Ceniony był ze względu na intensywność koloru i odporność na blaknięcie. Stosowano go w malarstwie, ale również barwiono nim odzież.

Jednak badacze sądzą, że w przypadku książek pigment ten nie został użyty w celach estetycznych. Wykluczyli także opcje, że ktoś celowo naniósł na karty ksiąg truciznę, by mordować ludzi. Według nich, zieleń paryska została użyta, jako ochrona przed owadami i szkodnikami.

 

Źródło: The Conversation, Fox News, fot. Southern Denmark University