Dodano: 31 maj 2019r.

W Kalifornii urodziło się najmniejsze dziecko w historii

W grudniu ubiegłego roku w szpitalu w San Diego na świat przyszła Saybie. Dziewczynka ważyła zaledwie 245 gramów, mniej więcej tyle, co duże jabłko. Jak poinformował szpital, to najmniejsze przedwcześnie urodzone dziecko w historii medycyny, które przeżyło.

Saybie - najmniejsze dziecko w historii

 

Dziewczynka Saybie dopiero w środę opuściła szpital. Przez większość tego czasu przebywała na oddziale intensywnej opieki medycznej w Sharp Mary Birch Hospital w San Diego.

Saybie urodziła się w 23 tygodniu ciąży (typowa ciąża trwa 38-40 tygodni). Według rejestru najmniejszych noworodków na świecie (Tiniest Baby Registry), który prowadzony jest przez University of Iowa, dziewczynka jest najmniejszym noworodkiem na świecie, któremu udało się przeżyć. Ważyła 7 gramów mniej niż poprzednie najmniejsze dziecko, które urodziło się w Niemczech w 2015 roku.

 

Matka Saybie urodziła po wystąpieniu ciężkich powikłań ciążowych. Lekarze po tym, jak odkryli, że dziecko nie przybiera na wadze, a życie matki jest zagrożone stwierdzili, że przedwczesny poród jest konieczny – czytamy w oświadczeniu szpitala.

Dziewczynka po urodzeniu ważyła 245 gramów, mierzyła zaledwie 23 centymetry. Przy wypisie ze szpitala masa ciała Saybie wzrosła do ponad 2,5 kilograma.

Po porodzie lekarze powiedzieli rodzicom, że mogą spędzić z córką około godziny, zanim dziecko umrze. – Ta godzina zmieniła się w 2 godziny, które zmieniły się w dzień, a ten następnie zamienił się w tydzień - powiedziała matka.

Porody przed 28. tygodniem ciąży określa się jako skrajne wcześniactwo. Takie dzieci stoją w obliczu wielu zagrażających życiu wyzwań medycznych, a ich wskaźnik przeżycia jest znacznie ograniczony. Noworodki urodzone przed 36. tygodniem ciąży mają 30 razy większe ryzyko zgonu od dzieci urodzonych w prawidłowym czasie. Z kolei w przypadku skrajnego wcześniactwa ryzyko zgonu jest 200-krotnie większe.

Na szczęście Saybie nie doświadczyła praktycznie żadnych powikłań związanych z przedwcześnie urodzonymi dziećmi, które mogą obejmować problemy z płucami czy sercem.

Rodzice Saybie wyrazili zgodę na podzielenie się swoją historią, jednak chcą pozostać anonimowi, aby mogli skupić się na opiece nad swoją córką. Saybie nie jest też prawdziwym imieniem dziecka. Tak nazywał ją zespół lekarzy opiekujący się nią podczas pobytu w szpitalu.

 

Źródło i fot.: Sharp Mary Birch Hospital