Dodano: 17 styczeń 2018r.

To nie szczury roznosiły dżumę? Nowe badania wskazują na inną przyczynę

Od lat szczury są obwiniane o rozprzestrzenianie epidemii dżumy w całej średniowiecznej Europie, która zdziesiątkowała populację kontynentu. Ale według nowych badań gryzonie te mogą być niewinne.

 

Badania opublikowane na łamach “Proceedings of National Academy of Sciences” wskazują, że to nie szczury należy obwiniać o zabójcze epidemie dżumy, które dziesiątkowały populacje w Europie i Azji między XIV a XIX wiekiem. Epidemie czarnej śmierci, które powracały z różnym natężeniem przez setki lat, były wywołane bakteriami Yersinia pestis. Największa z nich nosząca miano czarnej śmierci, zabiła około jednej trzeciej ludności w XIV wiecznej Europie.

Dotychczas uważano, że przyczyną epidemii były szczury i inne gryzonie, a konkretnie pchły na nich pasożytujące. Gryzonie funkcjonowały jak bank bakterii. Pchły żerujące na zarażonych gryzoniach same stawały się nosicielkami zarazy, a następnie roznosiły ją także na ludzi. Jednak według badań norweskich naukowców, to wszy oraz pchły pasożytujące na ludziach mogą odpowiadać za rozprzestrzenianie się zarazy.

W dzisiejszych czasach choroba ta rozprzestrzenia się najczęściej na ludzi poprzez pchły, które żerują na zarażonych szczurach, a następnie zaczynają gryźć ludzi. Tak mogła też przebiegać pandemia z XIV wieku. Ale badacze z Oslo twierdzą, że ten sposób rozprzestrzeniania się zarazy nie pasuje do historycznych dowodów. Zapisy z tamtych czasów nie wspominają o dużej liczbie zdychających szczurów, co zaobserwowano w późniejszych wybuchach epidemii w Europie. Do tego niesławna pandemia rozprzestrzeniała się dużo szybciej oraz na znacznie większe tereny niż późniejsze wybuchy tej choroby.

Nieścisłości te doprowadziły naukowców do spekulacji, że być może ludzkie pasożyty odegrały ważną rolę w szerzeniu się pandemii. Na przykład, pchły i wszy mogły żerować na zainfekowanych ludziach, a następnie przekazywać chorobę innym.

Katharine Dean z University of Oslo wraz z zespołem naukowców stworzyła listę cech zarazy na podstawie współczesnych obserwacji terenowych oraz danych eksperymentalnych. Wykorzystała w swoich badaniach modele matematyczne do opracowania trzech scenariuszy rozprzestrzeniania się zarazy. Naukowcy skorzystali przy tym z publicznie dostępnych danych dotyczących śmiertelności w dziewięciu regionach podczas epidemii.

Jeden z modeli zakładał, że choroba rozprzestrzeniała się od szczurów przez pchły i wszy na ludzi; drugi model wskazywał, że choroba rozprzestrzeniała się poprzez ludzkie pasożyty żerujące na zainfekowanych, a następnie przenoszące zarazę na innych ludzi; według trzeciego modelu choroba rozprzestrzeniała się z człowieka na człowieka drogą kropelkową z wyłączeniem wektora zakażenia w postaci pchły czy wszy. To tzw. dżuma płucna.

Badacze stwierdzili, że model z pasożytami ludzkimi najlepiej odzwierciedla wskaźniki śmiertelności w siedmiu z dziewięciu regionów, z których pochodziły dane, w porównaniu z pozostałymi dwoma modelami.

- Nasze wyniki sugerują, że przenoszenie się dżumy podczas europejskich epidemii miało miejsce głównie za sprawą pasożytów ludzkich, a nie pasożytów żerujących na szczurach czy poprzez drogę kropelkową. Niezmiernie ważne jest, byśmy zrozumieli, jak ta choroba się rozprzestrzeniała i dlaczego był to tak gwałtowny proces – wyjaśniła Dean.

Jednak, jak zauważają naukowcy, modele z obecnego badania nie uwzględniają lokalnych warunków, które mogły wpłynąć na transmisję choroby, takich jak wojna, głód, odporność i interwencje w zakresie zdrowia publicznego.

 

Źródło: Live Science, BBC, fot. Masowy grób w ofiar dżumy Martigues (Francja) zmarłych w latach 1720–1721.