Dodano: 04 luty 2021r.

Starożytna egipska mumia otoczona skorupą z błota

Badania jednej z mumii przechowywanych w zbiorach Uniwersytetu w Sydney zupełnie zaskoczyły naukowców. Obrazowania z wykorzystaniem tomografii komputerowej pokazały, że zwłoki zostały otoczone czymś w rodzaju błotnego kokonu. Naukowcy podkreślają, że nigdy wcześniej nie spotkali się z takim pochówkiem.

Starożytna egipska mumia otoczona skorupą z błota

 

Jest to jedyna taka mumia pochodząca ze starożytnego Egiptu. Uczeni badający starożytny sarkofag nie spodziewali się znaleźć zmarłego zamkniętego w utwardzonej, błotnej skorupie. Mumia „jest niezrównanym znaleziskiem, ujawniającym sposób traktowania zwłok, który nie został wcześniej udokumentowany w archeologii” – napisali naukowcy, których badania ukazały się na łamach pisma „PLOS One”.

Zagadkowa mumia

Autorzy badań spekulują, że błoto mogło zostać użyte do zakonserwowania mumii dopiero po tym, gdy została ona uszkodzona. Niewykluczone też, że starożytni próbowali w ten sposób naśladować praktyki stosowane przez elitę społeczeństwa, która czasami była mumifikowana przy użyciu importowanych materiałów na bazie żywicy. 

Jednak dlaczego rzeczona mumia została pokryta błotem, a nie żywicą? - Błoto jest po prostu bardziej przystępnym materiałem – odpowiada Karin Sowada, badaczka z Wydziału Historii i Archeologii Uniwersytetu Macquarie w Sydney. Ale błoto to nie jedyna zagadka związaną z tym niezwykłym odkryciem. Naukowcy stwierdzili, że mumia datowana na około 1207 r. p.n.e. została uszkodzona po śmierci, a w czasach nowożytnych włożona do niewłaściwej trumny.

Oszustwo sprzed ponad 200 lat?

Jak w przypadku wielu starożytnych egipskich mumii i ta, której dotyczą badania została nabyta wraz z trumną i pokrywą w 1800 roku przez zachodniego kolekcjonera sir Charlesa Nicholsona. Był to angielsko-australijski polityk, który przywiózł starożytne pamiątki do Australii, a następnie w 1860 r. podarował je Uniwersytetowi w Sydney. Dziś artefakty znajdują się w uniwersyteckim Muzeum Chau Chak Wing. Wygląda jednak na to, że ktokolwiek sprzedał mumię, oszukał Nicholsona. Naukowcy odkryli bowiem, że sama trumna jest młodsza, niż pochowane w niej ciało.

„Lokalni sprzedawcy prawdopodobnie umieścili w trumnie niepowiązane z nią zmumifikowane ciało, aby sprzedać bardziej kompletny zestaw. To dobrze znana praktyka w przypadku handlu antykami ze starożytnego Egiptu" - piszą naukowcy w swoim artykule.

Na trumnie wyryte jest imię kobiety Meruah lub Meru(t)ah. Dzięki znajdującej się na powierzchni sarkofagu ikonografii badacze oszacowali datę jej powstania na około 1000 r. p.n.e. Oznacza to, że trumna jest o 200 lat młodsza, niż znajdująca się w niej mumia.

Zdaniem badaczy, cechy anatomiczne mumii wskazują, że ciało należy do kobiety, która zmarła między 26 a 35 rokiem życia. Jednak wszystko wskazuje na to, że to nie Meruah. 

Niespotykany pochówek

Pierwsze wskazówki, że mumia sprzed 3200 lat jest niezwykła, pojawiły się jeszcze w 1999 r., kiedy tomografia komputerowa ujawniła coś dziwnego w środku. Aby lepiej zrozumieć sprawę, naukowcy pobrali kilka próbek i znaleźli w nich mieszaninę piasku i błota. Kolejny zespół naukowców ponownie przeskanował mumię w 2017 r. i odkrył nieznane wcześniej szczegóły.

Dlaczego mumia znajduje się w kokonie z błota? Uczeni przedstawili jeden z możliwych scenariuszy, według którego po śmierci kobieta została zmumifikowana i zawinięta w całun. Następnie jej szczątki, w tym lewe kolano i noga, zostały uszkodzone w "nieznanych okolicznościach", możliwe że przez rabusiów grobów. Skłoniło to kogoś w starożytności do naprawy mumii. Wydarzenia miały miejsce prawdopodobnie w ciągu jednego lub dwóch pokoleń od pierwszego pochówku. Prace obejmowały "ponowne zawijanie, wyściełanie tekstyliami oraz nakładanie pancerza błotnego" - napisali naukowcy w publikacji.

Ktokolwiek naprawiał mumię, przygotował masę z błota, piasku i słomy, którą umieścił między warstwami lnianych płócien. – Błoto stosowane na płótnach w chwili nakładania było jeszcze wilgotne – mówi Sowada. - Ciało zostało owinięte lnianymi płótnami, na które nałożono błotny "pancerz", który także owinięto płótnem – dodaje.

Następnie, jak sugerują badacze, mumia kolejny raz uległa uszkodzeniu, tym razem po prawej stronie szyi i głowy. Wpłynęło to na wszystkie warstwy, w które owinięte było ciało. Prawdopodobnie skłoniło to starożytnych do wstawienia metalowych szpilek, które miały ustabilizować uszkodzone obszary.

"Mumia błotna" nie jest jedyną starożytną egipską mumią, która poddawana była naprawom. Także ciało króla Setiego I było mumifikowane więcej niż raz, podobnie jak szczątki króla Amenhotepa III – zauważają badacze.

Jeśli zaś chodzi o błotny "pancerz" kobiety, "jest to prawdziwie nowe odkrycie w mumifikacji" – przekonuje Sowada. – Badanie może pomóc w lepszym zrozumieniu tego, jak starożytni Egipcjanie traktowali i przygotowywali swoich zmarłych do śmierci po życiu – dodaje.

 

Źródło: Live Science, fot. Sowada et al./PLOS ON/CC BY 4.0