Dodano: 04 lipiec 2019r.

Japonia wznowiła polowania na wieloryby

Wbrew międzynarodowej krytyce Japonia wróciła do komercyjnych polowań na wieloryby. Wcześniej władze w Tokio wycofały się z międzynarodowego porozumienia chroniącego wieloryby.

 

W grudniu ubiegłego roku Japonia ogłosiła wycofanie się z moratorium Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej (International Whaling Commission - IWC) na polowanie na wieloryby, które weszło w życie w 1985 r., by dać szansę zagrożonym gatunkom wielorybów na odbudowanie populacji. Japończycy dołączyli do traktatu w 1988 r., zgadzając się tylko na polowanie na wieloryby w tzw. celach naukowych (zbieranie danych o populacji itp.). Jednak według Agencji Reutera Japonia w imię „nauki” przez te lata zabiła blisko 17 tys. wielorybów. Po zakończeniu tzw. badań ich mięso lądowało a sklepach i restauracjach.

Początkiem lipca Japonia dołączyła do Islandii i Norwegii, które jako jedyne zezwalają na wielorybnictwo komercyjne pomimo moratorium IWC. Polowanie będzie podobno ograniczone do japońskiego morza terytorialnego i wyłącznej strefy ekonomicznej, która rozciąga się na około 200 mil morskich (370 kilometrów) od wybrzeży kraju.

 

Gatunki wielorybów żyjące w pobliżu Japonii obejmują płetwala karłowatego, płetwala Bryde’a oraz płetwala czerniakowego nazywanego także sejwalem. Ten ostatni jest gatunkiem zagrożonym i znajduje się w tzw. czerwonej księdze zawierającej listę gatunków roślin i zwierząt zagrożonych wyginięciem. Na te gatunki mają polować Japończycy.

Japońska Agencja Rybołówstwa ustanowiła kontyngent na polowanie na 227 wielorybów na 2019 r. Co ciekawe, w 2017 roku, jeszcze jak Japończycy zabijali wieloryby w „celach naukowych”, tylko u wybrzeży Antarktydy wyłowili 333 płetwale karłowate. 122 z nich było w ciąży. Jak podaje BBC, przez lata obowiązywania porozumienia, co roku z rąk Japończyków ginęło od 200 do nawet 1200 wielorybów.

Japończycy tłumaczą się, że polowania na wieloryby i ich mięso jest ważną częścią japońskiej kultury. Ale według badań, zapotrzebowanie na mięso wielorybów w tym kraju jest na niskim poziomie. Wiele społeczności przybrzeżnych w Japonii rzeczywiście od wieków poluje na wieloryby, ale konsumpcja mięsa stała się powszechna dopiero po drugiej wojnie światowej, gdy brakowało innej żywności.

Jak zauważają eksperci, rezygnacja ze stosowania postanowień traktatu wiąże się z naciskami tamtejszego przemysłu wielorybniczego. Nie bez znaczenie jest także fakt, że okręg wyborczy premiera Shinzo Abe obejmuje miasto o długiej tradycji wielorybniczej.

Już pierwszego lipca, czyli w dzień wycofania się Japonii z memorandum, z tamtejszych portów wypłynęło pięć statków wielorybniczych. W ten sam dzień padł pierwszy płetwal karłowaty.

Wieloryby znalazły się na skraju wyginięcia przez masowe polowania w XIX i na początku XX wieku. W XX w. coraz bardziej wydajne metody połowu i gigantyczne statki fabryczne sprawiły, że ich populacja drastycznie zmalała. „Jeden nowoczesny statek może zabrać więcej wielorybów w sezonie niż cała amerykańska flota wielorybnicza z 1846 roku, która liczyła ponad 700 okrętów” – to cytat jednego z członków straży przybrzeżnej USA zamieszczony w Przeglądzie Rybackim w 1938 roku.

Człowiek na wieloryby polował od tysięcy lat przede wszystkim dla spermacetu. To płynna substancja znajdująca się w głowach wielorybów. Produkowano z niego świece, kremy czy maści. Polowano na nie także dla ambry – wydzieliny z przewody pokarmowego, której używano przy produkcji perfum oraz dla fiszbinu i mięsa.

 

Źródło: BBC, Live Science, fot. CC BY-ND 2.0/ Len2040. Flickr