Dodano: 10 luty 2017r.

Internetowy troll jest w każdym z nas 

Wyniki badań naukowców z Uniwersytetu Stanforda oraz Uniwersytetu Cornella sugerują, że internetowy troll siedzi praktycznie w każdym z nas. Wystarczy mieć zły dzień i gotowe.


Gwoli wyjaśnienia, internetowy troll to osoba przekonana o swojej anonimowości w sieci, zajmująca się publikacją prowokacyjnych, obraźliwych komentarzy, których celem jest rozdrażnienie i obrażenie innych użytkowników Internetu.

Ogólne wyobrażenie o internetowych trollach jest takie, że to samotni, zakompleksieni ludzie, siedzący po nocach przy komputerach w swoich piwnicach, żyjący tylko po to, żeby komuś w sieci naubliżać. Tymczasem wyniki badaczy wskazują, że trolle wcale tak bardzo się od nas nie różnią.

Badanie zostało przygotowane na potrzeby tegorocznej Conference on Computer-Supported Cooperative Work and Social Computing. Polegało na eksperymencie, do którego zgłosiło się ponad 650 osób. W pierwszej części doświadczenia, uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Jednej z nich zadano łatwe pytania, drugiej trudne. Następnie uczestnicy obu grup odpowiadali na pytania, które miały na celu określenie ich nastroju. Oczywiście ci, którzy mieli trudniejsze pytania byli w gorszym humorze.

Kolejna część eksperymentu polegała na przeczytaniu konkretnego artykułu w internecie i zaangażowaniu się w dyskusję na forum. Wymogiem było opublikowanie przynajmniej jednego komentarza. Artykuł, o którym mieli dyskutować był ten sam, jednak jedni badani napotykali na forum normalną, rzeczową dyskusję, a inni trafiali na „obrzucanie się błotem”.

Internetowy troll siedzi w każdym z nas

Badacze potem dokonali analizy pozostawionych przez uczestników doświadczenia komentarzy. Za trolli uznali osoby, które atakowały innych interlokutorów lub używały wulgaryzmów. Wyniki pokazały, że 35 proc. tych, którzy trafili na forum na rzeczową dyskusję i odpowiadali na łatwe pytania, zostawia nienawistne komentarze. Wskaźnik ten wzrósł do 50 proc. w przypadku osób, które odpowiadały na trudniejsze pytania lub napotkali na pozostawione wcześniej komentarze trolli. Największy odsetek trollujących osób uzyskano wśród osób, które odpowiadały na trudniejsze pytania oraz natrafili na nienawistne komentarze. Było ich aż 68 proc.

Według wyników badania, zły humor połączony z prowokacją powoduje, że skokowo wzrasta ryzyko, że sami staniemy się trollami. Naukowcy dodatkowo przeanalizowali dane z forum strony CNN z 2012 roku. W tym okresie, w 200 576 założonych wątkach dyskusyjnych, wzięło udział 1 158 947 internautów, zostawiając 26 552 104 komentarzy. Okazało się, że w poniedziałki, czyli w dzień, w którym większość ma gorszy nastrój, pojawiało się najwięcej prowokacyjnych i ubliżających komentarzy. Najmniej w piątki. Dodatkowo więcej trolli pokazywało swoje oblicze w późnych godzinach wieczornych. Badacze powiązali to ze zmęczeniem, czyli de facto gorszym humorem. Kolejnym czynnikiem było usunięcie komentarza przez moderatora forum. To rozdrażniało autora i ryzyko, że podobny post znowu pojawi się na forum było znacznie większe.

- Jedna osoba w złym humorze, może wywołać iskrę, która z kolei może wpłynąć na negatywne zachowania innych. To spirala negatywnych emocji – wyjaśnił współautor pracy, profesor Jure Leskovec z Uniwersytetu Stanforda.

 

Źródło: Uniwersytet Stanforda