Dodano: 30 maj 2022r.

Dlaczego ziewanie jest tak zaraźliwe? Naukowcy bliżej rozwiązania zagadki

Sam widok ziewającej osoby powoduje, że wielu z nas także zaczyna ziewać. I nie jesteśmy sami – inne zwierzęta, takie jak szympansy czy lwy, również mogą się tym „zarazić”. Chociaż naukowcy sądzą, że rozumieją fizjologiczny cel ziewania, to wciąż nie jest jasne, dlaczego jest ono tak zaraźliwe.

Dlaczego ziewanie jest tak zaraźliwe? Naukowcy bliżej rozwiązania zagadki

 

Na ziewanie nie ma mocnych. Sama myśl o tym sprawia, że z jakiegoś powodu mamy ochotę otworzyć usta i ziewnąć. Andrew Gallup, biolog ewolucyjny ze State University of New York Polytechnic Institute w USA spędził lata próbując dowiedzieć się, dlaczego ziewamy. W artykule opublikowanym w „Animal Behaviour” (DOI: 10.1016/j.anbehav.2022.03.011) donosi o pewnych dowodach na to, jak zaraźliwe ziewanie mogło wyewoluować, aby zapewnić nam bezpieczeństwo. Uczony przeanalizował dotychczasowe badania i połączył ich wyniki w jeden model.

Promowanie zbiorowej czujności

Według Gallupa ziewanie może być sposobem zwierząt na zsynchronizowanie ich zachowań i promowanie zbiorowej czujności. Podobnie jak inny dziwny odruch - czkawka - ziewanie nie wydaje się mieć oczywistego celu. Kiedyś przypuszczano, że ziewanie to sposób na uzupełnianie tlenu lub usuwanie dwutlenku węgla. Obecnie wydaje się, że chodzi raczej o regulację temperatury krwi w celu schłodzenia mózgu.

Ten sposób termoregulacji musi być bardzo ważny. Ziewają praktycznie wszystkie organizmy posiadające kręgosłup: od myszy, przez małpy, ryby, aż po flamingi. Ziewanie jest zatem funkcją, która prawdopodobnie wykształciła się u naszych wspólnych przodków już bardzo dawno temu.

Zaraźliwość ziewania

Wywoływanie kolejnych ziewnięć między osobnikami to z kolei zachowanie tak zaraźliwe, że może przekraczać bariery gatunkowe. Sugeruje to korzyść dla mózgów różnych gatunków, które wspólnie się ochładzają.

Ziewanie zazwyczaj ma miejsce, gdy przechodzimy z jednego stanu aktywności do drugiego, czy to kładąc się, by odpocząć, czy budząc się po długim śnie. Ziewamy również w oczekiwaniu na zmianę, pobudzając się lub podtrzymując pobudzenie, gdy jest mało prawdopodobne, że otoczenie okaże się stymulujące.

Szybkie „schłodzenie” mózgu spowodowane napływem świeżego powietrza może być doskonałym sposobem na krótki wstrząs w przygotowaniu do ewentualnego zadania, bez przełączania mózgu w tryb walki lub ucieczki.

Zwiększanie czujności

„Dzieląc się” ziewaniem, grupa mózgów może wziąć na siebie odpowiedzialność, zwiększając czujność, gdy jeden lub więcej członków grupy wykazuje oznaki zmęczenia.

W rozmowie z „Science Magazine” Gallup wspomina eksperyment, który przeprowadził w zeszłym roku. - Pokazywaliśmy ludziom tablice z obrazami. Na jednych były bodźce wywołujące stan zagrożenia (węże), na drugich obrazy neutralne (żaby). Mierzyliśmy czas, jak szybko badani będą w stanie wyłowić te obrazy po obejrzeniu filmów, na których ludzie ziewają lub poruszają ustami w inny sposób - wyjaśnia Gallup.

- Po obejrzeniu ziewania innych osób, zdolność do rozpoznawania i wykrywania węży, czyli bodźców zagrażających, szybko się poprawiła. Po zaobserwowaniu ziewania wykrywanie żab nie ulegało zmianie – mówi naukowiec.

Odkrycie sekretów ziewania może nam powiedzieć nieco więcej o subtelnych formach komunikacji wewnątrz i pomiędzy gatunkami społecznymi, w tym naszym własnym.

 

Źródło: Science, Science Alert, fot. CC0 Public Domain/ PxHere