Dodano: 21 sierpień 2020r.

Dlaczego widzimy twarze tam, gdzie ich nie ma?

Nasze mózgi mają szczególny talent do spostrzegania twarzy w nieożywionych przedmiotach, mimo że wiemy, iż to, na co patrzymy, tak naprawdę nie ma twarzy. Według nowych badań, iluzje te powstają, ponieważ mechanizmy neuronalne, które są odpowiedzialne za rozpoznawanie ludzkich twarzy, są również zaangażowane w przetwarzanie i interpretowanie innych obrazów. Fenomen, który za tym stoi, nazywa się pareidolia i jest znany od lat, ale mechanizmy, które go powodują dotąd były zagadką.

Dlaczego widzimy twarze tam, gdzie ich nie ma?

 

Widzisz twarz w chmurze, na upieczonym toście czy w gniazdach elektrycznych? Zjawisko to nosi nazwę pareidolii i sprawia, że ​​martwe, nieożywione przedmioty, wydają się mieć rysy twarzy. Nie trzeba wiele. Wystarczą podstawowe kształty oczu i ust - to wszystko, czego potrzeba, aby wyobrazić sobie, że ktoś na nas spogląda.

Widzenie twarzy w przedmiotach codziennego użytku to bardzo powszechne zjawisko. Odnosi się do sposobu, w jaki funkcjonuje nasz mózg. Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z University of New South Wales w Sydney w Australii (UNSW) wykazały, że przetwarzamy te „fałszywe” twarze przy użyciu tych samych mechanizmów wizualnych mózgu, których używamy do rozpoznawania prawdziwych twarzy. Publikacja na ten temat ukazała się na łamach czasopisma „Psychological Science”.

Pareidolia

- Strony w takich witrynach jak Flickr i Reddit zgromadziły tysiące zdjęć przedmiotów codziennego użytku, nadesłanych przez użytkowników z całego świata, które przypominają twarze – mówi dr Colin Palmer z UNSW. - Uderzającą cechą tych obiektów jest to, że nie tylko wyglądają jak twarze, ale mogą nawet wyrażać jakieś emocje. Na przykład przekrojona papryka może mieć radosny wyraz „twarzy” - dodaje.

To powszechne zjawisko. Twarz można zobaczyć niemal wszędzie, nawet zjawiska na skalę galaktyczną mogą nam się wydawać, że mają twarz. Ale dlaczego przedmioty czy inne zjawiska kojarzą nam się z twarzami? Dr Palmer mówi, że aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy przyjrzeć się, na czym polega postrzeganie twarzy przez mózg. Chociaż twarze ludzkie wyglądają nieco inaczej, mają one pewne wspólne cechy, takie jak przestrzenny układ oczu i ust.

- Ten podstawowy wzór cech, który definiuje ludzką twarz, jest czymś, na co nasz mózg jest szczególnie wyczulony i prawdopodobnie przyciąga naszą uwagę. Ale percepcja twarzy to nie tylko zauważanie obecności twarzy. Musimy także rozpoznać, kim jest ta osoba i odczytać informacje z jej twarzy, np. czy jest szczęśliwa, czy zdenerwowana – tłumaczy Palmer.

Okazuje się, że nie tylko widzenie twarzy, ale odczytywanie z niej informacji społecznych i emocjonalnych może nam powiedzieć więcej o tym, jak głęboko te obiekty są przetwarzane w naszym mózgu i systemach wzrokowych. Ale nie tylko ludzie widzą twarze tam, gdzie ich nie ma. Badanie z 2017 roku (Current Biology) wykazało, że makaki królewskie (Macaca mulatta) wydają się również postrzegać złudne twarze swoich pobratymców na obiektach nieożywionych. Proces ten opiera się na częściach mózgu wyspecjalizowanych w wyodrębnianiu tego typu informacji z tego, co widzimy.

Zaprogramowany mózg

W nowych badaniach Palmer wraz ze sowim kolegą z UNSW, profesorem Colinem Cliffordem starali się sprawdzić, czy pareidolia obejmuje aktywację mechanizmów sensorycznych zaprojektowanych do wyczytywania informacji społecznych z ludzkich twarzy. Innymi słowy naukowcy sprawdzali, czy te same mechanizmy w mózgach, które określają ważne informacje społeczne, gdy jedna osoba patrzy na drugą, są również aktywowane, gdy doświadczamy pareidolii. Przetestowali to za pomocą procesu znanego jako adaptacja sensoryczna, rodzaju iluzji wizualnej, w której na percepcję wpływa to, co ostatnio widziano. W tym celu zwerbowali 60 ochotników do eksperymentów. 

- Jeśli na przykład wielokrotnie wyświetlane są zdjęcia twarzy, które patrzą w lewo, to percepcja osoby je obserwującej będzie się zmieniać z czasem, tak że twarze będą wydawać się skierowane bardziej w prawo niż w rzeczywistości - wyjaśnia Palmer. - Istnieją dowody na to, że odzwierciedla to pewien proces przyzwyczajenia w mózgu, w którym komórki zaangażowane w wykrywanie kierunku spojrzenia zmieniają swoją wrażliwość, gdy wielokrotnie jesteśmy narażeni na twarze o określonym kierunku patrzenia - dodaje.

Na przykład osoby, którym wielokrotnie wyświetlono twarze skierowane w lewo, w przypadku twarzy patrzącej bezpośrednio na nie, powiedziałyby, że oczy drugiej osoby patrzyły nieco w prawo. - Zjawisko to zostało odnotowane w poprzednich badaniach. Odkryliśmy, że powtarzająca się ekspozycja na twarze, które wskazywały określony kierunek uwagi, na przykład wydawały się patrzeć w lewo, spowodowała zmianę w postrzeganiu tego, gdzie ludzie patrzą. To dowód na nakładanie się mechanizmów neuronalnych, które są aktywne, gdy doświadczamy pareidolii i kiedy patrzymy na ludzkie twarze – mówi Palmer.

Jeśli czujesz, że obiekt patrzy na ciebie lub przekazuje jakąś emocję, może to być spowodowane tym, że cechy obiektu aktywują mechanizmy w twoim mózgu, które są zaprojektowane do czytania tego rodzaju informacji z ludzkich twarzy, wyjaśniają autorzy w publikacji. Dodają też, że według nich pareidolia jest rodzajem iluzji wizualnej. Wiemy, że obiekt tak naprawdę nie ma twarzy, ale nie możemy się powstrzymać od postrzegania go jako posiadającego oblicze, z powodu mechanizmów w naszym systemie wzrokowym, które stają się aktywne, gdy wykryją obiekt z podstawowymi rysami twarzy, a do tego często wystarczy jedynie zarys kształtów oczu i ust.

Przewaga ewolucyjna

Dr Palmer uważa, że pareidolia jest produktem naszej ewolucji. Wskazuje, że w badaniach zaobserwowano to zjawisko także wśród małp, co sugeruje, że ta funkcja mózgu została odziedziczona po naczelnych. - Nasz mózg ewoluował, aby ułatwiać interakcje społeczne, a to kształtuje sposób, w jaki postrzegamy otaczający nas świat – przyznaje.

- Bycie naprawdę dobrym w rozpoznawaniu twarzy ma ewolucyjną przewagę, jest to dla nas ważne społecznie. Jest to również ważne w wykrywaniu zagrożenia. Więc jeśli ewoluowałeś, by być bardzo dobrym w rozpoznawaniu twarzy, może to prowadzić do widzenia twarzy, których tak naprawdę nie ma. Inaczej mówiąc, lepiej mieć system, który jest zbyt czuły na wykrywanie twarzy, niż taki, który nie jest wystarczająco czuły – zauważa Palmer.

Badanie to stawia też nowe pytania dotyczące naszego rozumienia zaburzeń poznawczych związanych z rozpoznawaniem twarzy. - Zrozumienie percepcji twarzy jest ważne, gdy weźmie się pod uwagę warunki lub cechy, takie jak prozopagnozja, czyli niezdolność do rozpoznawania twarzy i spektrum autyzmu, które może obejmować trudności w odczytywaniu informacji z twarzy innych ludzi, takich jak ich stan emocjonalny – wskazuje Palmer.

Teraz naukowcy planują bardziej szczegółowo zbadać specyficzne mechanizmy mózgu zaangażowane w „odczytywanie” informacji społecznych z twarzy innej osoby oraz sprawdzić, czy mechanizmy te mogą działać inaczej u różnych osób.

 

Źródło: University of New South Wales, fot. NASA. Zdjęcie zrobione przez sondę Viking 1, na którym można dostrzec podobieństwo do ludzkiej twarzy.