Dodano: 29 maja 2024r.

Czaszka z Egiptu sprzed ponad 4000 lat nosi ślady prób leczenia raka

Starożytni Egipcjanie byli niezwykle zaawansowani w dziedzinie medycyny. Wiadomo, że radzili sobie z wieloma schorzeniami i urazami. Okazuje się, że próbowali leczyć też choroby nowotworowe. W nowej publikacji naukowcy opisali czaszkę, która nosi ślady nowotworu, ale też prób jego leczenia.

Czaszka z Egiptu sprzed ponad 4000 lat nosi ślady prób leczenia raka

 

Starożytni Egipcjanie posiadali wyjątkowe zdolności medyczne. Identyfikowali, opisywali i leczyli różnorakie choroby i urazy. Wiedzieli też o chorobie nowotworowej. Pierwsza znana pisemna wzmianka o nowotworach pochodzi sprzed ponad trzech tys. lat. W tekście znanym jako Edwin Smith Papyrus (jego fragmenty opublikowano w „The Cancer Letters”), który został napisany prawdopodobnie przez egipskiego matematyka, lekarza i architekta o imieniu Imhotep, można znaleźć opisy dotyczące urazów ciała i zabiegów chirurgicznych. W swoim dziele Imhotep opisał 48 różnych przypadków medycznych, w tym kilka dotyczących raka piersi. 

Tekst został spisany starożytnym egipskim pismem hieratycznym. Imhotep wskazał w nim cechy charakterystyczne różnych rodzajów guzów, w tym „guzy oleiste” i „guzy lite”. Zawarł również opisy raka piersi, którego scharakteryzował jako „wybrzuszającą się masę w piersi”, która rozprzestrzenia się pod skórą, jest chłodna, twarda i gęsta jak „niedojrzały owoc hematu”. Imhotep podaje w tekście szereg sposobów leczenia różnych schorzeń. Jednak opisując guza piersi lakonicznie stwierdza, że „nie istnieje żadna terapia”.

Ale to nie znaczy, że starożytni Egipcjanie nie próbowali leczyć nowotworów. W nowych badaniach, które ukazały się na łamach pisma „Frontiers in Medicine” (DOI: 10.3389/fmed.2024.1371645), przeanalizowano ludzką czaszkę, obecnie znajdującą się w kolekcji Uniwersytetu Cambridge. Analizy datowanej na lata 2686–2345 p.n.e. czaszki wykazały obecność dużego guza pierwotnego oraz ponad 30 mniejszych zmian przerzutowych. Naukowcy odkryli, że zmiany te były otoczone śladami nacięć, prawdopodobnie wykonanymi ostrym przedmiotem, np. metalowym narzędziem. Sugeruje to, że starożytni Egipcjanie próbowali wyleczyć pacjenta – mężczyznę w wieku od 30 do 35 lat.

- To odkrycie stanowi unikalny dowód na to, jak starożytna egipska medycyna próbowała uporać się z rakiem lub go zbadać ponad 4000 lat temu. To niezwykła nowa perspektywa w naszym rozumieniu historii medycyny – dodał główny autor badania, profesor Edgard Camarós z Uniwersytetu w Santiago de Compostela.

Starożytni Egipcjanie próbowali leczyć raka

- Widzimy, że chociaż starożytni Egipcjanie byli w stanie poradzić sobie ze złożonymi złamaniami czaszki, nowotwory stanowiły granicę ich wiedzy medycznej – powiedziała Tatiana Tondini z Uniwersytetu w Tybindze, pierwsza autorka badania. - Chcieliśmy dowiedzieć się, jaką rolę odgrywał nowotwór w przeszłości, jak powszechna była ta choroba w starożytności i jak starożytne społeczeństwa reagowały na tę patologię – wyjaśniła.

W tym celu naukowcy zbadali czaszkę i żuchwę, której w kolekcji nadano numer 236. Analizy mikroskopowe i tomografia komputerowa wykazały zmianę nowotworową o dużych rozmiarach, sklasyfikowaną jako - raka jamy nosowo-gardłowej. Ponadto badacze znaleźli około 30 małych i okrągłych zmian przerzutowych rozproszonych po całej czaszce. Większość tych zmian jest niewielka, ale są też zauważalnie większe, w tym dziura wielkości monety wydrążona na czubku czaszki mężczyzny najprawdopodobniej po tym, jak tkanka została zniszczona przez nowotwór.

Ale naukowców najbardziej zaskoczyły ślady nacięć widoczne wokół zmian przerzutowych, które wykonano ostrym przedmiotem, jakby starożytny chirurg próbował usunąć nowotwór za pomocą metalowego narzędzia. - Kiedy po raz pierwszy zaobserwowaliśmy te ślady pod mikroskopem, nie mogliśmy uwierzyć w to, co było przed nami – zaznaczyła Tondini.

- Wygląda na to, że starożytni Egipcjanie dokonali pewnego rodzaju interwencji chirurgicznej związanej z obecnością komórek nowotworowych, udowadniając, że medycyna starożytnego Egiptu prowadziła również eksperymentalne metody leczenia lub badania medyczne w związku z rakiem – wyjaśnił prof. Albert Isidro, chirurg onkolog ze Szpitala Uniwersyteckiego Sagrat Cor w Hiszpanii, współautor publikacji.

Pradawna wiedza medyczna

W swoich analizach uczeni przebadali również inną czaszkę, oznaczoną jako E270 i datowaną na lata 663–343 p.n.e., która należała do kobiety w wieku powyżej 50 lat. Czaszka ta również wykazuje dużą zmianę przypominającą guz nowotworowy. Badacze ustalili, że był to kostniakomięsak lub oponiak.

Kości noszą też ślady zagojonych ran powstałych najprawdopodobniej w wyniku urazów. Wydaje się, że jeden z nich powstał w wyniku brutalnego zdarzenia, w którym użyto ostrej broni. Naukowcy spekulują, że te zagojone zmiany mogą wskazywać na interwencje medyczną, którą ta kobieta przeżyła. Uczeni przyznali, że medycyna w starożytnym Egipcie była wystarczająco zaawansowana, aby wyleczyć poważne urazy głowy, ale nie raka.

Naukowcy stwierdzili również, że badanie szczątków szkieletowych wiąże się z pewnymi wyzwaniami, które utrudniają sformułowanie ostatecznych wniosków, zwłaszcza że szczątki często są niekompletne i nie jest znana ich historia kliniczna. - W archeologii pracujemy z fragmentaryczną częścią przeszłości, co komplikuje dokładne podejście – zauważył Isidro.

- To badanie przyczynia się do zmiany perspektywy i stanowi zachęcającą podstawę dla przyszłych badań w dziedzinie paleo-onkologii, ale potrzebne będą dalsze prace, aby rozwikłać, w jaki sposób starożytne społeczeństwa radziły sobie z rakiem – podsumował Camarós.

 

Źródło: Frontiers, Science Alert, fot. Tondini, Isidro, Camarós, 2024.