Pojawia się coraz więcej badań wskazujących, że mikrobiota jelitowa, czyli społeczność bilionów drobnoustrojów zamieszkujących nasze jelita, wpływa nie tylko na trawienie, ale też na odporność, nastrój, metabolizm, a nawet ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych. Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wraz z partnerami z Rumunii przygotowali przegląd wiedzy na temat biotyków: prebiotyków, probiotyków, synbiotyków i postbiotyków. Wynika z niego, że wpływają one korzystnie na florę jelitową i wzmacniają barierę jelitową – naszą wewnętrzną „linię obrony”.
Zdrowie zaczyna się w jelitach – to nie chwytliwy slogan, lecz coraz lepiej udokumentowany naukowo fakt. Co roku przybywa badań na ten temat. By uporządkować wiedzę dotyczącą tego zagadnienia naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu – dr n. med. Sylwia Smolińska i dr Magdalena Zemelka-Wiącek, prof. UMW – oraz dr Florin-Dan Popescu z Rumuńskiego Uniwersytetu Medycyny i Farmacji, opracowali przegląd aktualnej wiedzy na temat czterech grup tzw. biotyków: prebiotyków, probiotyków, synbiotyków i postbiotyków, który ukazał się na łamach pisma „Journal of Clinical Medicine” (DOI: 10.3390/jcm14113673).
Kto jest kim w świecie biotyków?
Prebiotyki to „pożywka” dla dobrych bakterii. Należą do nich m.in. błonnik, inulina, FOS (fruktooligosacharydy) czy GOS (galaktooligosacharydy). Choć same nie zawierają bakterii, wspomagają wzrost tych, które już zamieszkują nasze jelita.
Probiotyki to żywe mikroorganizmy, takie jak Lactobacillus czy Bifidobacterium, które trafiają do przewodu pokarmowego z zewnątrz. Wspierają odporność, poprawiają trawienie, hamują rozwój patogenów i działają przeciwzapalnie. Dodatkowo – jak zauważa dr Sylwia Smolińska – niektóre szczepy probiotyczne, jak Lactobacillus rhamnosus GG, mogą wspierać rozwój tolerancji pokarmowej u dzieci z alergiami.
Synbiotyki łączą zalety pre- i probiotyków. Składają się z dobranych par mikroorganizmu
i substratu, które wzajemnie wzmacniają swoje działanie. – Szczególnie obiecujące są synbiotyki synergiczne, które mogą być skuteczne nawet u osób wcześniej nieodpowiadających na inne formy terapii. Kluczowe znaczenie ma personalizacja ich doboru oraz prowadzenie dalszych badań nad długofalowym wpływem na zdrowie – mówi dr Magdalena Zemelka-Wiącek.
Postbiotyki to nowa generacja biotyków. Składają się z martwych bakterii, ich fragmentów oraz metabolitów takich jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Są szczególnie cenne dla osób z osłabioną odpornością, bo nie kolonizują jelit, a jednocześnie działają na komórki nabłonka bezpośrednio. Jak podkreśla dr Sylwia Smolińska, postbiotyki wykazują obecnie najsilniejsze i najbardziej wszechstronne działanie wspierające integralność bariery jelitowej, spośród wszystkich grup biotyków.
Precyzyjne narzędzia terapeutyczne
Wśród bilionów mikrobów toczy się nieustanna walka o równowagę. Jeśli dojdzie do zaburzenia mikroflory jelitowej – czyli dysbiozy – mogą pojawić się jej skutki: choroby zapalne jelit, zespół jelita drażliwego, otyłość, cukrzyca typu 2, a nawet depresja czy alergie pokarmowe.

Biotyki stają się odpowiedzią na te wyzwania, to nie suplementy „na wszelki wypadek”, lecz precyzyjne narzędzia terapeutyczne budujące barierę jelitową. Ich działanie polega m.in. na wzmacnianiu tight junctions, hamowaniu apoptozy komórek nabłonka, stymulowaniu wydzielania mucyny, a także obniżaniu pH, co ogranicza rozwój patogenów.
To właśnie ta wielokierunkowość działania sprawia, że – jak podkreśla dr Smolińska – biotyki mają pozytywny wpływ na mikrobiotę jelitową, a co za tym idzie także na rozwój tolerancji immunologicznej.
Przyszłość mikrobiomoterapii
W artykule szczególne miejsce zajmują postbiotyki – cichy, ale obiecujący bohater przyszłości. Stabilne, bezpieczne i aktywne biologicznie, już dziś znajdują zastosowanie nie tylko w suplementach, ale także w żywności funkcjonalnej i kosmetykach.
Rynek biotyków rośnie w zawrotnym tempie – do 2030 roku ma osiągnąć wartość ponad 100 miliardów dolarów. W centrum zainteresowania jest dziś personalizacja terapii mikrobiotycznych, czyli dopasowanie szczepów do mikroflory pacjenta.
Jak zauważa dr Zemelka-Wiącek, to właśnie indywidualny profil mikrobioty oraz choroby pacjenta powinny determinować wybór biotyku. W przyszłości analiza mikrobiomu może być tak samo rutynowa jak badanie morfologii, i równie ważna. A biotyki, choć mikroskopijne, staną się makroskalowymi sojusznikami w budowaniu zdrowia od podstaw.
Źródło: Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, fot. DataBase Center for Life Science/ CC BY 4.0/ Wakana Sasaki/ Wikimedia Commons