Dodano: 13 listopad 2019r.

Utrata arktycznego lodu związana z rozprzestrzenianiem się groźnego wirusa wśród ssaków morskich

Topnienie arktycznego lodu może otwierać nowe drogi rozprzestrzeniania się śmiertelnie groźnych wirusów wśród ssaków morskich. 15-letnie badania wykazały, że wirus, który zdziesiątkował foki na Północnym Atlantyku, zainfekował inne ssaki morskie zamieszkujące obszary Północnego Pacyfiku.

Utrata arktycznego lodu związana z rozprzestrzenianiem się groźnego wirusa wśród ssaków morskich

 

Dotykający foki pospolite wirus nosówki (z ang. phocine distemper virus - PDV), który zdziesiątkował ich populacje na północnym Atlantyku w 2002 roku, został zidentyfikowany wśród wydr morskich na Alasce w 2004 r. Fakt ten skłonił naukowców do zadania sobie pytania o to, kiedy i jak wirus do nich dotarł.

Wirus PDV dotyka mózg i płuca zarażonych nim fok. Wiele fok pospolitych umiera z powodu wirusa. - U innych fok obserwujemy sporadyczne zgony, ale nie masową śmiertelność, jak w przypadku fok pospolitych – powiedziała Tracey Goldstein z University of California w Davis.

Wyniki 15-letnich badań, które ukazały się w czasopiśmie „Scientific Reports”, pokazują, jak radykalne zmiany w pokrywie lodowej mogą otworzyć nowe drogi kontaktu między arktycznymi i subarktycznymi ssakami morskimi. Uczeni na łamach pisma podkreślają, że odpowiada za to zmieniający się klimat. Wcześniej takie transmisje wirusów były niemożliwe. Zmiany doprowadziły do wprowadzenia wirusa do populacji ssaków morski zamieszkujących obszary północnego Oceanu Spokojnego.

Topnienie lodu otwiera drogę patogenom

- Utrata lodu morskiego prowadzi dziką przyrodę morską do żerowania w nowych siedliskach. Zanik fizycznych barier umożliwia im przemieszczanie się. Zwierzęta migrują i kontaktują się z innymi gatunkami, dlatego mają możliwość wprowadzenia nowej choroby zakaźnej o potencjalnie niszczycielskim wpływie – zaznaczyła Goldstein.

Badaczka wraz ze swoim zespołem pobrała próbki krwi i wymazów z nosa od ponad 2500 wydr morskich, lwów morskich i różnych gatunków fok żyjących na Północnym Pacyfiku w latach 2001-2016. Poddali je testom na obecność PDV. Poza próbkowaniem zwierząt uczeni przyglądnęli się także pokrywie lodu morskiego na Oceanie Arktycznym. Wykorzystując zdjęcia satelitarne, ocenili obecność otwartych szlaków wodnych powstałych w wyniku topnienia lodu morskiego. Analizy pokrywy lodowej również objęły lata 2001-2016. Takie drogi mogłyby umożliwić wirusowi, który jest stosunkowo powszechny w niektórych częściach Atlantyku, na dotarcie do Pacyfiku.

Porównanie obszarów pokrywy lodowej z danymi dotyczącymi przemieszczania się zwierząt wykazały, że zwierzęta mogą przenosić wirusa na duże odległości. Autorzy zidentyfikowali szeroko rozpowszechnioną infekcję na całym obszarze Północnego Pacyfiku. Odkryli, że były dwa wybuchy infekcji. Pierwszy w 2003 roku i drugi w 2009 roku. Piki te zbiegły się w czasie ze zmniejszeniem zasięgu lodu arktycznego.

- Ponieważ lód morski nadal się topi, są duże szanse, że ten wirus oraz inne patogeny rozprzestrzenią się wśród ssaków morskich z Północnego Atlantyku i Północnego Pacyfiku - powiedziała współautorka badań, Elizabeth VanWormer z University of California. - Badanie to podkreśla potrzebę zrozumienia transmisji PDV i potencjalnego wybuchu epidemii u wrażliwych gatunków w tym szybko zmieniającym się środowisku – dodała.

James Wellehan z University of Florida dodał, że jeśli nie poradzimy sobie ze zmianami klimatu, rozprzestrzenianie się PDV może doprowadzić do utraty całych gatunków. - Gdy masz planetę, która przechodzi tak ogromne zmiany, a my nadal ją niszczymy - chociażby źródła pożywienia tych zwierząt, wszystko to tylko zwiększa presję na gatunek - podkreślił Wellehan.

 

Źródło: New Scientist, fot. NOAA Fisheries, Polar Ecosystems Program