Dodano: 08 lipiec 2019r.

Przeszczep nerwów przywraca sparaliżowanym władzę w rękach

Dzięki pionierskiemu przeszczepowi nerwów 13 pacjentów dotkniętych paraliżem czterokończynowym odzyskało władzę w rękach. Dwa lata po operacji mogą samodzielnie jeść i wykonywać inne codzienne czynność.

Ręka - anatomia

 

Tetraplegia, czyli paraliż czterokończynowy, jest wynikiem uszkodzenia rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym. Dotychczas rokowania, co do poprawy stanu takich pacjentów, były raczej zerowe. Po stabilizacji chirurgicznej kręgosłupa i powrocie do zdrowia po wypadku, wielu pacjentów pozostaje z trwałą dysfunkcją ruchową. Jednak dzięki pionierskiemu zabiegowi chirurgicznemu udało się cofnąć niektóre szkody powstałe w wyniku urazu i przywrócić władzę w rękach osobom dotkniętym paraliżem.

Zespół z Austin Health w Melbourne w Australii zastosował kombinacje przeszczepu ścięgien, które spowodowały zwiększenie siły mięśni oraz przeszczep nerwów. Rezultaty badań opublikowanych na łamach pisma „The Lancet”. W pionierskim programie uczestniczyło 16 osób z tetraplegią. Po dwóch latach od operacji oraz codziennej intensywnej rehabilitacji 13 z nich potrafi samodzielnie jeść czy pisać.

 

Natasha van Zyl, która kierowała programem badawczym, przyznała, że poprawa funkcji ruchowych u każdego z pacjentów jest inna, ale wszyscy odczuwają poprawę jakości życia i są bardziej samodzielni. - Część może popychać wózek inwalidzki, przenosić się do samochodu i wysiąść z niego czy przywitać się. Mogą sięgnąć ponad głowę, co jest bardzo ważne, bo świat jest przeznaczony dla osób stojących. Zatem mogą wyłączyć światło czy sięgnąć po coś z półki – powiedziała van Zyl.

To znaczna poprawa jakości życia dla takich osób. Pozwala im to odciążyć rodzinę lub opiekunów. Samodzielne wykonywanie codziennych czynności, jak chociażby jedzenie lub wymycie zębów, umożliwia im w miarę normalne życie.

Już wcześniejsze badania wykazały, że operacja przeniesienia nerwu może być bezpiecznym i odpowiednim sposobem leczenia osób z porażeniem. Badania australijskich naukowców są na bardzo wczesnym etapie, ale dają nadzieję osobom żyjącym z tetraplegią i innymi formami porażenia.

Osoby biorące udział w badaniach były świeżo – do 18 miesięcy – po urazie zmieniającym ich życie. Większość urazów była wynikiem wypadków samochodowych. Zespół van Zyl pobierał włókna nerwowe mięśnia obłego mniejszego i wszczepiał je w triceps. U niektórych osób konieczne było kilkukrotne powtórzenie zabiegu. Łącznie dokonano 59 transferów nerwów. W 10 przypadkach przeszczepiono również ścięgna.

U trzech osób zabieg nie powiódł się, co pokazuje, że jest to nadal stosunkowo mało zbadany obszar dla chirurgii. Niemniej jednak po 24 miesiącach intensywnej rehabilitacji, 13 pacjentów ma dobrze funkcjonujący ruch ręki i łokcia, co umożliwia im samodzielne wykonywanie wielu codziennych zadań.

 

Dla osób z tetraplegią poprawa funkcji ręki jest najważniejszym celem. Wierzymy, że operacja przeniesienia nerwów oferuje ekscytującą nową formę terapii i daje osobom z porażeniem możliwość odzyskania funkcji ramion i dłoni w celu wykonywania codziennych czynności. Co ważne, daje im też większą niezależność i możliwość łatwiejszego uczestnictwa w życiu rodzinnym i zawodowym – przyznała van Zyl. - Pokazaliśmy też, że transfer nerwów można z powodzeniem łączyć z tradycyjnymi technikami przenoszenia ścięgien, aby zmaksymalizować korzyści – dodała.

Chociaż jest to małe badanie, naukowcy twierdzą, że przenoszenie nerwów jest dużym postępem w przywracaniu funkcji dłoni i ramienia oraz oferuje kolejną opcję chirurgiczną dla osób żyjących z tetraplegią.

 

Źródło: The Guardian, EurekAlert!, fot. Wikimedia Commons/ Wellcome Collection