Dodano: 26 czerwiec 2020r.

NASA prosi o pomoc w opracowaniu... kosmicznej toalety

Wyobraź sobie że znajdujesz się na pędzącym z ogromną prędkością, ciasnym statku kosmicznym. Nie ma grawitacji, klaustrofobiczne wnętrza mogą przyprawiać o zawrót głowy. I w takiej sytuacji musisz skorzystać pilnie z… toalety. Zaprojektowanie kosmicznej ubikacji od zawsze było ogromnym wyzwaniem dla NASA. Teraz agencja prosi w tej sprawie o pomoc wszystkich, którzy mają jakieś pomysły.

Rolka papieru toaletowego

 

To wcale nie są żarty. Za opracowanie i zgłoszenie projektu kosmicznej toalety w programie "Lunar Loo Challenge" można otrzymać nagrodę nawet 20 tys. dolarów. Pieniądze są jednak niczym w porównaniu ze świadomością, że mogło się znacząco wpłynąć na podbój kosmosu przez ludzi.

Niezręczny problem NASA

- Chcemy aby wynalazcy, majsterkowicze, czy naukowcy mogli wnieść swój wkład w podróże kosmiczne – mówi Michael Interbartolo, pracujący w zespole NASA ds. modułu Human Lunar Lander Crew.

Pomysł jest bardzo prosty i polega na tym, aby zachęcić społeczeństwo do pomocy w opracowaniu kosmicznej toalety, która działałaby zarówno w warunkach mikrograwitacji, jak na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ale też w grawitacji księżycowej. Zgodnie z wytycznymi organizatorów akcji toaleta musi umożliwiać "jednoczesne oddawanie moczu i kału" i pomieścić 500 g odchodów za jednym użyciem. Jednocześnie załoga "nie może być narażona na kontakt z fekaliami lub innymi zebranymi tam materiałami".

- Jeśli kiedykolwiek korzystałeś z toalety w kosmosie, to wiesz jakie to trudne – przekonuje Christian Cotichini, dyrektor HeroX - firmy, która współorganizuje projekt. Na dowód obiecuje wysłać film z kosmicznej ubikacji każdemu zainteresowanemu. - To nie jest ładne – zaznacza.

- Astronauci naprawdę potrzebują nowych rozwiązań - przekonuje Cotichini. – Według znanych mi danych, korzystanie z toalet to jeden z najbardziej niezadowalających elementów typowego doświadczenia ludzi w kosmosie – dodaje.

Nieprzyjemne incydenty

Problem nie jest nowy, NASA zna go jeszcze z czasów podróży na Księżyc, kiedy astronauci korzystali z niesławnego "Apollo Fecal Containment Device", czyli inaczej worka z odchodami. Aby mieć pewność, że ów worek nie pęknie z powodu nadmiernego wydzielania gazów, dodawano do środka specjalne środki bakteriobójcze. - Załoga naprawdę nienawidziła "toreb Apollo" – przekonuje Interbartolo.

Podczas misji Apollo 10 w 1969 r. doszło do bardzo nieprzyjemnego incydentu. Część odchodów „wydostała się” z torby i w stanie nieważkości „płynęła” przez ciasną kabinę ku przerażeniu astronautów. - Daj mi szybko serwetkę. W powietrzu unosi się łajno – tak zgodnie z oficjalnym stenogramem NASA zareagował na całe zdarzenie komandor Tom Stafford. Misja Apollo 10 trwała osiem dni.

Rosjanie jako pierwsi opracowali toaletę kosmiczną, która wykorzystywała próżnię odsysającą odchody. Podobne urządzenie wykorzystywano na stacji kosmicznej Mir. W tamtych czasach mocz był zazwyczaj wyrzucany w przestrzeń kosmiczną. Zdarzyło się nawet, że zamrożone ludzkie odchody uszkodziły jeden z paneli słonecznych stacji Mir.

Kosmiczna toaleta

Choć od tamtej pory minęło kilkadziesiąt lat to w sprawie kosmicznych ubikacji niewiele się zmieniło. Toaleta na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej niewiele różni się od tej stosowanej na Mirze. Współcześnie w kosmosie wykorzystuje się plastikową toaletę, dużo mniej komfortową niż te znane z Ziemi. Worki z odchodami są wystrzeliwane ze stacji i spalają się w ziemskiej atmosferze. Mocz za pomocą specjalnych rurek trafia do Stacji Przetwarzania Moczu, gdzie zamieniany jest na wodę pitną dla załogi.

Nowa toaleta kosmiczna ma duże znaczenie dla NASA, ponieważ agencja planuje powrót ludzi na Księżyc już w 2024 r. Niewykluczone również, że niebawem na orbitę trafią liczni kosmiczni turyści. Stąd potrzeba nowych rozwiązań. - Nie ma mowy, żeby wrócić na Księżyc z archaicznym systemem stosowanym w czasach misji Apollo – przekonuje Interbartolo.

W czasach misji Apollo astronauci pozostawili na Księżycu 96 worków z odchodami o wadze ponad 270 kg. Gdy jednak myślimy o dłuższych podróżach np. na Marsa waga odchodów byłaby znacznie większa.

Problematyczna pozostaje możliwość ewentualnego skażenia innych planet odchodami i śmieciami wytwarzanymi przez ludzi. Dlatego naukowcy opracowali zasadę „ochrony planetarnej”, która mówi o tym, aby ziemskie bakterie, śmieci i odchody zatrzymać dla siebie a nie pozostawiać na innych ciałach niebieskich.

Zarówno Interbartolo jak i Cotichini mają nadzieję, że ludzka pomysłowość pomoże w rozwiązaniu wielu problemów związanych z toaletami w przestrzeni kosmicznej. Stąd pomył na konkurs otwarty dla wszystkich chętnych. 

- Piękno podobnych wyzwań polega na tym, że nie musisz być astronautą żeby uczestniczyć w misji kosmicznej NASA – przekonuje Cotichini. Możliwe, że z pomocą zwykłych ludzi najbliższa wyprawa na Księżyc będzie najbardziej higieniczną w historii misji kosmicznych.

 

Źródło: Futurism