Dodano: 24 czerwiec 2019r.

Jak wyglądało życie w jednym z pierwszych miast świata? Tłok, choroby i przestępczość

Archeologom udało się zrekonstruować życie mieszkańców neolitycznego miasta Çatalhöyük położonego na terenach dzisiejszej Turcji. Okazuje się, że mieszkańcy jednego z pierwszych miast świata zmagali się z tłokiem, zanieczyszczeniami i przestępczością, czyli problemami, które dotykają duże skupiska ludzkie także i dziś.

 

Naukowcy badający starożytne ruiny Çatalhöyük znajdujące się we współczesnej Turcji stwierdzili, że jego mieszkańcy, których w szczytowym okresie mogło być od 3,5 do 8 tys., doświadczyli przeludnienia, chorób zakaźnych, przemocy i problemów środowiskowych.

Çatalhöyük to jeden z najwcześniejszych ośrodków miejskich na świecie. Naukowcy uważają, że pierwsi ludzie osiedlili się w mieście około 9 tys. lat temu. Badania kierowane przez antropologa Clarka Larsena z Uniwersytetu Stanowego Ohio wskazują, że ludzie zmagali się z wyzwaniami życia miejskiego od niepamiętnych czasów.

 

Nowe ustalenia oparte na 25 latach badań w Çatalhöyük zostały opublikowane na łamach pisma „Proceedings of the National Academy of Science”.

W publikacji uczeni przedstawili prawdopodobny obraz tego, jak ludzie przechodzili od kultur zbieracko-łowieckich do bardziej osiadłego stylu życia zbudowanego wokół rolnictwa. Rewolucja neolityczna, czyli przejście ludów zbieracko-łowieckich do uprawy roli i hodowli zwierząt rozpoczęła się około 11-12 tys. lat temu na Bliskim Wschodzie i z czasem rozprzestrzeniła na cały świat. Choć pozwoliła koczowniczym społecznościom osiąść i rozwijać się, to przyniosła ze sobą nowe zagrożenia.

- Çatalhöyük było jedną z pierwszych społeczności proto-miejskich na świecie, a jego mieszkańcy doświadczyli tego, co dzieje się, gdy przez dłuższy czas gromadzi się wielu ludzi na małym obszarze - powiedział Larsen. - To przygotowało grunt pod to, gdzie jesteśmy dzisiaj– dodał.

Miasto zamieszkiwane było od około 7100 do 5950 roku p.n.e. Na ruiny natknięto się w 1958 roku i od tamtej pory - z przerwami - prowadzone są tam prace wykopaliskowe. Same wykopaliska obejmują teren około 13 hektarów, ale miasto mogło być większe.

Historia Çatalhöyük zaczyna się od małej osady prawdopodobnie składającej się z kilku domostw zbudowanych z cegły suszonej. Wokół pierwszych budynków wyrosło duże miasto, które swój szczyt osiągnęło w okresie od 6700 do 6500 lat p.n.e. Następnie populacja gwałtownie spadła. Około 5950 roku p.n.e. Çatalhöyük zostało opuszczone.

Badacze, dzięki analizie sygnatur chemicznych w kościach, ustalili, że ważną częścią życia miasta była hodowla zwierząt i uprawa roli. Dieta mieszkańców Çatalhöyük była zdominowana przez pszenicę, jęczmień i żyto oraz szereg nieudomowionych roślin. Jeśli chodzi o zwierzęta, to mieszkańcy Çatalhöyük najczęściej spożywali owce i kozy. Dopiero w końcowym okresie istnienia miasta jego mieszkańcy jedli większe ilości bydła.

- Hodowali i trzymali zwierzęta, gdy tylko założyli społeczność, ale intensyfikowali swoje wysiłki, gdy liczba ludności się zwiększyła - powiedział Larsen.

Jak zauważyli badacze, taka dieta spowodowała rozwój próchnicy, która uważana jest za jedną z tzw. chorób cywilizacyjnych. Wyniki analiz pokazały, że około 10 do 13 procent zębów dorosłych znalezionych na miejscu wykazało ślady próchnicy. Z kolei zmiany w kościach nóg na przestrzeni czasu wykazały, że mieszkańcy w późnym okresie istnienia miasta musieli pokonywać znaczne dystanse w porównaniu do założycieli osady. Sugeruje to, że w miarę upływu czasu rolnicy i hodowcy musieli oddalać się od miasta, by znaleźć dobre miejsce na wypas lub pod uprawę roli.

Inne badania sugerują, że klimat na Bliskim Wschodzie podczas istnienia Çatalhöyük stał się bardziej suchy, co utrudniło rolnictwo. - Wierzymy, że degradacja środowiska i zmiana klimatu zmusiły członków społeczności do oddalania się od osady. To przyczyniło się do ostatecznego upadku miasta – zaznaczył Larsen.

Tłok i brak higieny powodował częste choroby. Nawet jedna trzecia kości z wczesnego okresu wykazuje ślady zakażeń. Badacze sądzą, że w okresie największego zaludnienia budowano domy bez przestrzeni między nimi - mieszkańcy dostawali się do nich przez dachy. Analiza wewnętrznych stron ścian domostw wykazała ślady fekaliów zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych.

- Mieszkańcy Çatalhöyük żyli w bardzo zatłoczonych warunkach, w pobliżu śmietników i zagród dla zwierząt. Istnieje wiele problemów sanitarnych, które mogą przyczynić się do rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych - powiedział Larsen i dodał, że w takich warunkach o to nie jest trudno.

Zdaniem naukowców, tłok i złe warunki mieszkaniowe mogły również przyczynić się do wysokiego poziomu przemocy w mieście. Na 93 badane czaszki więcej niż jedna czwarta (dokładnie 25) wykazuje ślady złamań i wygojonych ran. 12 czaszek ma ślady więcej niż jednego złamania - z dwoma do pięciu obrażeń na przestrzeni czasu. Kształt uszkodzeń sugeruje, że spowodowane były uderzeniami w głowę twardymi narzędziami. Do obrażeń pasują znalezione w ruinach gliniane kule – mają odpowiednią wielkość i kształt.

Ślady na czaszkach sugerują napad. Większość obrażeń zlokalizowana jest z tyłu głowy. Do tego ponad połowa ofiar to kobiety. – Odkryliśmy wzrost urazów czaszki w okresie środkowym, kiedy populacja była największa- przyznał Larsen. - Można argumentować, że przeludnienie doprowadziło do podwyższonego poziomu stresu i konfliktu wewnątrz społeczności – wyjaśnił.

Mieszkańcy Çatalhöyük chowali swoich zmarłych w dołach wykopanych w swoich domach. Ale, co zaskoczyło naukowców, większość członków gospodarstwa domowego nie była spokrewniona biologicznie. Uczeni odkryli, że zęby osób zakopanych w tym samym domu nie były tak podobne, jak można by oczekiwać, gdyby były krewnymi.

- Morfologia zębów jest wysoce kontrolowana genetycznie. Ludzie, którzy są spokrewnieni, wykazują podobne różnice w koronach swoich zębów. Nie znaleźliśmy tego u ludzi pochowanych w tych samych domach – wyjaśnił Larsen.

 

Źródło: Ohio State University, fot. Scott Haddow /Materiały prasowe