Dodano: 15 maj 2018r.

Historia Imperium Rzymskiego zapisana w lodowych rdzeniach

Międzynarodowy zespół naukowców badający lodowe rdzenie wydobyte w Grenlandii odkrył, że poszczególne warstwy znajdujących się w nich zanieczyszczeń, dokładnie odpowiadają wydarzeniom historycznym Imperium Rzymskiego. Widać na nich chociażby kampanie wojenne prowadzone przez Juliusza Cezara.

 

Nie tylko współcześni ludzie zanieczyszczają środowisko. Robili to również Rzymianie, którzy dwa tysiące lat temu wytapiali cenne rudy w glinianych piecach. Wydobywające się z nich zanieczyszczenia były przenoszone na duże odległości i niektóre z nich zostawiły ślad w grenlandzkim lodzie. Naukowcy badający lodowe rdzenie odkryli, że zanieczyszczenie doskonale odzwierciedlają czas wielu wydarzeń historycznych, w tym wojen toczonych przez Juliusza Cezara.

Badania zostały przeprowadzone przez interdyscyplinarny zespół naukowców z Desert Research Institute, University of Oxford oraz Norwegian Institute for Air Research. Wyniki ukazały się w piśmie “Proceedings of the National Academy of Sciences”.

Poziom szczegółów jest zdumiewający. Dennis Kehoe, który od lat bada historię gospodarczą starożytnego Rzymu na Tulane University jest pod wrażeniem tego, co można wyczytać z lodowych rdzeni. Najbardziej zaskoczyło go to, jak dokładnie poziom zanieczyszczenia ołowiem poszczególnych warstw lodu odpowiada temu, co wiadomo o ekspansji i upadku rzymskiej gospodarki. – Odpowiada to wzrostowi i upadkowi systemu monetarnego opartego na srebrze. Ceny były naliczane w srebrze, więc Rzymianie musieli mieć sporo srebra – przyznał Kehoe.

 

Naukowcy już w latach 90. ubiegłego wieku wiedzieli, że w czasach starożytnego Rzymu odnotowano gwałtowny wzrost zanieczyszczenia ołowiem. Badacze mierzyli wtedy poziomy ołowiu w kilku miejscach wzdłuż długości rdzeni wydobytych z pokrywy lodowej Grenlandii - przy czym każdy pomiar reprezentował okres 2 lat. Późniejsze badania próbek gleby z torfowisk w Hiszpanii, Szkocji i na Wyspach Owczych potwierdziły ten sam wzór. Jednak badania te nie były w stanie wykazać, jak zmieniał się poziom zanieczyszczenia ołowiem z roku na rok.

Andrew Wilson, archeolog i ekspert od historii starożytnego Rzymu z Uniwersytetu Oksfordzkiego połączył siły ze specjalistami badającymi lodowe rdzenie, aby uzyskać pełniejszy obraz. Razem badali poziomy zanieczyszczenia ołowiem wzdłuż rdzenia lodowego o długości około 400 metrów. Rdzeń ten reprezentował warstwy lodu, które zamarzły między 1100 rokiem p.n.e. a 800 rokiem n.e.

Badacze stopniowo topili lód i analizowali powstałą w ten sposób wodę. Dla każdego roku uzyskali po 12 pomiarów. Musieli też wziąć poprawkę na to, że nie cały ołów znajdujący się w rdzeniach pochodzi z wytapiania rud przez Rzymian. Część pochodzi zapewne ze źródeł naturalnych choćby emisji wulkanicznych. Badacze oszacowali proporcje i odjęli od całkowitego poziomu ołowiu.

Rezultatem pracy jest szczegółowa historia 1900 lat emisji zanieczyszczeń przez starożytnych Rzymian. Okazuje się, że największe zanieczyszczenie ołowiem miało miejsce w pierwszym wieku naszej ery, kiedy Rzym przeżywał rozkwit. Było około sześciokrotnie większe niż w XI wieku p.n.e. Zanieczyszczenie ołowiem gwałtownie spadło po zarazie Antoninów, która panoszyła się po Cesarstwie w latach 165-180. Plaga odry lub ospy przywleczona przez wracające z wojny na Bliskim Wschodzie legiony zabiła miliony osób, co w lodowych rdzeniach objawiło się nagłym spadkiem zanieczyszczeń do poziomu sprzed czasów rzymskich. Taki stan utrzymywał się około 500 lat.

Wahania poziomu zanieczyszczeń ołowiem pojawiły się również w epoce rzymskiej, zwłaszcza gdy wybuchły wojny w Hiszpanii, gdzie znajdowało się szereg kopalń srebra.

Opierając się na wzorcach cyrkulacji powietrza, zespół badaczy uważa, że ​​zanieczyszczenia z czasów rzymskich, które w swoim szczycie osiągnęły poziom poniżej milionowej części grama ołowiu na metr kwadratowy, pochodziły głównie z zachodniej części Imperium Rzymskiego. 

 

Źródło: Science, fot. NASA's Goddard Space Flight Center/Ludovic Brucker