Dodano: 15 luty 2021r.

Arabska i chińska sonda przesyłają pierwsze obrazy Marsa

Agencja Kosmiczna Zjednoczonych Emiratów Arabskich opublikowała pierwsze zdjęcie Marsa wykonane przez jej sondę Hope, która znajduje się na orbicie Czerwonej Planety od ubiegłego wtorku. Swoje obrazy Marsa wykonane przez sondę Tianwen-1 i skompilowane w krótkie wideo pokazały też państwowe media w Pekinie. Chińska sonda Tianwen-1 weszła na orbitę Marsa dzień po arabskiej sondzie Hope.

Mars

 

Po siedmiu miesiącach podróży sonda Hope weszła na orbitę Marsa. To pierwsza misja z kraju arabskiego, która dotarła na Czerwoną Planetę. Dzień później tego samego wyczynu dokonała chińska sonda Tianwen-1.

Pierwsze zdjęcie Marsa od sondy Hope

„Transmisja pierwszego obrazu Marsa z sondy Hope jest przełomowym momentem w naszej historii i oznacza, że ​​Zjednoczone Emiraty Arabskie dołączają do zaawansowanych narodów zaangażowanych w eksplorację kosmosu” - napisał na Twitterze szejk Mohamed bin Zayed Al Nahyan.

Pierwsze przesłane na Ziemię zdjęcie Marsa wykonane przez arabską sondę Hope (po arabsku Al-Amal - Nadzieja) zostało zrobione z wysokości około 25 tys. kilometrów nad powierzchnią planety. Widać na nim trzy kratery - Ascraeus Mons, Pavonis Mons oraz Arsia Mons. Po lewej stronie od kraterów znajduje się nieco mniej widoczny, wyłaniający się z cienia Olympus Mons – wygasły wulkan i najwyższa góra w Układzie Słonecznym. Wznosi się na ponad 21 kilometrów nad średnią powierzchnię planety. Z kolei na prawo od trzech najbardziej widocznych kraterów znajduje się złożony system kanionów nazywany Valles Marineris.

Pierwsze zdjęcie Marsa zrobione przez sondę Hope

Fot. UAESA/MBRSC/LASP/EMM-EXI

Sonda Hope o wartości 200 milionów dolarów została zbudowana na Uniwersytecie Colorado Boulder oraz w Centrum Kosmicznym im. Mohammed bin Rashida w Dubaju. Jej zadaniem jest stworzenie globalnej mapy marsjańskiej pogody. Chociaż poprzednie sondy zbudowały obraz atmosfery z orbit, które pozwoliły im monitorować każdą część Marsa w ograniczonych porach dnia, to szeroka orbita docelowa Hope pozwoli na obserwację dużych fragmentów Marsa w warunkach dziennych i nocnych, pokrywając prawie całą planetę.

Kamera światła widzialnego i spektrometr podczerwony sondy będą badać marsjańskie chmury i burze pyłowe w dolnej części atmosfery. Jej spektrometr ultrafioletowy będzie monitorował gazy w górnej części atmosfery. Misja ma potrwać dwa lata.

Obrazy przesłane przez sondę Tianwen-1

Pierwsze obrazy Czerwonej Planetu pokazali także Chińczycy. Sonda Tianwen-1 weszła na orbitę Marsa dzień po arabskiej sondzie Hope. Na wideo opublikowanym przez państwową telewizję widać powierzchnię planety powoli pojawiającą się w polu widzenia kamery. Pierwsza część filmu powstała z kamery monitorującej antenę komunikacyjną, a druga z kamery podglądającej panele słoneczne.

Nagranie powstało ze zdjęć wykonanych podczas manewru wejścia na orbitę Marsa i hamowania sondy, podała chińska telewizja publiczna. Widać to po drganiach anteny i paneli słonecznych. Zdjęcia były robione przez 30 minut co 3 sekundy. Nagranie zostało przyspieszone około 30-krotnie.

Na opublikowanym filmie ciężko rozpoznać jakiekolwiek struktury na powierzchni Marsa. Na nagraniu z kamery monitorującej antenę widać atmosferę planety. Obrazy z drugiej kamery pokazują „przepływające” po powierzchni Marsa kratery. Jednym z nich jest krater Schiaparelli - poinformowała agencja informacyjna Xinhua.

Pięciotonowa sonda Tianwen-1 zawiera orbitera marsjańskiego, lądownik i zasilany energią słoneczną łazik, który przez trzy miesiące będzie badał glebę i atmosferę planety, robił zdjęcia, sporządzał mapy i szukał śladów dawnego życia. Misja o nazwie Tianwen-1, co oznacza "poszukiwanie niebiańskiej prawdy", to najnowocześniejsza misja w historii podboju kosmosu przez Chiny.

Lądowanie 240-kilogramowego łazika ma się odbyć w maju. Lądownik ma opaść na spadochronie i osiąść na czterech nogach. Łazik, ważący około 200 kilogramów, wyciągnie następnie swoje panele słoneczne, zjedzie w dół rampy i zacznie samodzielnie badać otoczenie przez około 90 marsjańskich dni. Podczas misji łazika orbiter będzie pełnił funkcję łącza komunikacyjnego, a następnie zejdzie na niższą orbitę w celu prowadzenia badań przez kolejny rok.

Chińscy naukowcy chcą m.in. poszukać na Marsie wody i lodu. Kamery średniej i wysokiej rozdzielczości będą zbierać obrazy takich obiektów jak wydmy, lodowce i wulkany, dostarczając wskazówek o tym, jak przebiegało ich formowanie. Wśród aparatury znajdą się spektrometry do badania składu gleby i skał, które mają poszukać dowodów na to, jak woda zmieniła cechy geologiczne powierzchni. Zespół planuje również zebrać dane atmosferyczne na temat temperatury, ciśnienia powietrza, prędkości i kierunku wiatru, a także zbadać pola magnetyczne i grawitacyjne na Marsie.

Tianwen-1 nie jest pierwszą chińską próbą dotarcia na Marsa. Poprzednia misja realizowana razem z Rosją w 2011 roku zakończyła się jednak niepowodzeniem.

Arabska sonda Hope, obok chińskiej sondy Tianwen-1, to statki wysłane w kierunku Marsa w lipcu ubiegłego roku. W tym samym czasie na Czerwoną Planetę poleciała też misja NASA z łazikiem Perseverance i dronem Ingenuity. Amerykańska misja ma wylądować na Czerwonej Planecie w przyszły czwartek – 18 lutego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie to piąty łazik, który pojawi się na Marsie od 1997 roku. Naukowcy z USA chcą poszukiwać oznak starożytnego życia mikrobiologicznego.