Naukowcy zbadają nieznany ekosystem ukryty pod lodem przez tysiące lat

Oddzielenie się gigantycznej góry lodowej od Lodowca Szelfowego Larsen C, które miało miejsce w lipcu ubiegłego roku, odsłoniło ukryty świat uwięziony pod lodem od około 120 tysięcy lat. Teraz naukowcy z British Antarctic Survey oraz innych instytucji wyruszają na wyprawę, by zbadać nieznany ekosystem.

W ubiegłym roku, między 10 a 12 lipca, gigantyczna góra lodowa oddzieliła się od Lodowca Szelfowego Larsen C. W momencie cielenia się, bo tak fachowcy określają proces odłamywania się fragmentów lodowca i powstawania gór lodowych, góra A68 miała blisko sześć tys. kilometrów kwadratowych powierzchni (cztery razy większa od Londynu) i ważyła około biliona ton (1 000 000 000 000).

Oderwanie się góry lodowej od lodowca było tylko kwestią czasu. Pierwsze pęknięcia pojawiły się jeszcze w latach 60., ale proces znacznie przyspieszył w ostatnich latach. Całość Lodowca Szelfowego Larsena ma wielkość około jednej czwartej Polski. Lodowiec został podzielony na trzy fragmenty. Larsen A, to najmniejsza jego część. Rozpadła się w 1995 roku. Larsen B rozpadł się w 2002 roku. Oderwanie się góry, którą nazwano A68, pozbawiło lodowiec Larsen C około 12 proc. powierzchni. Według naukowców istnieje ryzyko, że Larsen C podzieli los swoich sąsiadów.

Oderwanie się góry ujawniło rozległy, podmorski ekosystem, który skrywany był przed nami przez tysiące lat. To izolowany, nieznany świat, o którym nic nie wiemy. Był odcięty od reszty świata tak długo, że nie wiadomo, co mogło przetrwać w jego mroźnych, ciemnych wodach. By się tego dowiedzieć, naukowcy z British Antarctic Survey (BAS) przygotowali ekspedycję badawczą, która wyrusza w tym tygodniu.

– Ważne jest, abyśmy dotarli tam szybko, zanim zmieni się środowisko podmorskie, zanim okoliczne gatunki zaczną kolonizować nowe tereny – podkreśliła Katrin Linse, biolog morski z BAS. Ale naukowcy muszą się spieszyć także z kilku innych powodów. Po oderwaniu się góry lodowej obszar ten narażony jest na działanie promieni słonecznych, a prądy morskie powodują mieszanie się wód z otwartym oceanem. Dziewiczy i niezbadany dotąd ekosystem wkrótce może ulec zniszczeniu.

Linse wraz z kolegami z BAS oraz badaczami reprezentującymi dziewięć odrębnych instytucji naukowych, w tym tygodniu udadzą się na Wyspy Falklandzkie skąd w ciągu miesiąca wyruszą na miejsce przeznaczenia. Ekspedycja ma do dyspozycji statek badawczy Jamesie Clark Ross z zamontowanymi na pokładzie instrumentami badawczymi oraz laboratoriami.

fot. British Antarctic Survey

Naukowcy do zbadania mają ponad 5800 metrów kwadratowych dna morskiego, które, jak twierdzą, ukryte było pod lodem bez dostępu do światła i połączone z otwartymi wodami jedynie przez cienkie szczeliny. Podczas trzytygodniowej wyprawy badacze będą zbierać próbki wody i osadów z dna, stworzenia morskie, plankton i drobnoustroje. Taki jest przynajmniej plan, ale zespół przyznaje, że tak naprawdę nie wie, czego się spodziewać.

– Płyniemy na wody, na których nie wiemy, co nas czeka. Nie wiemy, co znajdziemy i to jest ekscytujące. Spodziewam się znaleźć stworzenia podobne do tych, które spotykamy na głębokim morzu – przyznała Linse.

Badacze nie mają pojęcia, co mogą znaleźć w lodowatych wodach. Ich wiedza ogranicza się do niemieckich wypraw badawczych po rozpadzie lodowca Larsen A w 1995 oraz Larsen B w 2002 roku. Eksploracje tych obszarów ujawniły rzadkie okazy stworzeń. Jednak ekspedycje te dotarły na miejsca zbyt późno i część dziewiczych obszarów została już skolonizowana przez rodzime gatunki.

– Cielenie się A68 zaoferowało nam nową i niespotykaną dotąd możliwość ustanowienia interdyscyplinarnego programu badań naukowych w tym wrażliwym regionie – powiedział profesor David Vaughan, dyrektor naukowy BAS.

 

Źródło: Live Science, The Independent, fot. BAS