Nagranie z wnętrza reaktora w Fukushimie

 

Właściciel elektrowni jądrowej w Fukushimie – firma TEPCO, opublikowała nowe nagranie z wnętrza reaktora. Obrazy zarejestrowano dzięki specjalnie skonstruowanemu robotowi, który był w stanie wytrzymać ekstremalne warunki panujące w miejscu największej katastrofy nuklearnej XXI wieku.

Robot skonstruowany przez inżynierów z firmy Toshiba, mierzący zaledwie kilkanaście centymetrów, zarejestrował we wnętrzu zalanego wodą reaktora numer 3 struktury podobne do zastygłej lawy. Badacze uważają, że jest to stopione paliwo jądrowe.

Podczas trzydniowej ekspedycji, malutki robot zdołał przetrwać wysoką temperaturę oraz ogromne promieniowanie i dostarczył pierwszych obrazów stopionego rdzenia oraz paliwa jądrowego. – Istnieje duże prawdopodobieństwo, że widoczne na nagraniu zestalone obiekty, to mieszanka stopionego metalu i paliwa jądrowego – powiedział rzecznik TEPCO (Tokyo Electric Power Company). Dodał, że inżynierowie firmy będą jeszcze dokładnie analizować zarejestrowane nagrania.

Elektrownia atomowa w Fukushimie doznała poważnych uszkodzeń po fali tsunami, która nawiedziła Japonię w 2011 roku. Tsunami było spowodowane silnym trzęsieniem ziemi. W wyniku katastrofy zginęło blisko 19 tys. osób, a 6 tys. nadal uznaje się za zaginione. Na skutek wstrząsów doszło do automatycznego wyłączenia czterech spośród 54 wszystkich reaktorów jądrowych w Japonii.

W elektrowni w Fukushimie doszło do stopienia rdzenia w reaktorach 1, 2 i 3. Do środowiska przedostała się skażona woda morska używana do chłodzenia reaktorów. W krótkim czasie po zdarzeniu na zachodnim wybrzeżu Kanady i USA znajdowano duże ilości martwych ryb. Badania jednoznacznie wskazały, że winne jest promieniowanie. Badacze oszacowali, że skażona została 1/3 światowych oceanów.

Władze Japonii podały, że szacunkowy koszt usuwania skażenia oraz likwidacji elektrowni w Fukushimie wyniesie 180 miliardów dolarów. Specjaliści jednak wskazują, że końcowy koszt może być większy o prawie 100 miliardów dolarów.

Szumy i prześwietlenia widoczne na nagraniu są wynikiem wysokiego promieniowania.

 

Lokalizacja pozostałości po paliwie jądrowym jest kluczowym elementem usuwania szkód po awarii oraz likwidacji całego zakładu. Proces ten ma potrwać nawet kilkadziesiąt lat.

W lutym tego roku firma TEPCO wysłała innego robota do reaktora numer 2, gdzie poziom promieniowania osiągał rekordowe wartości. Jednak misja ta została przerwana. Robot miał trudności z poruszaniem się i nie mógł dotrzeć do miejsca, gdzie znajdowało paliwo jądrowe.

 

 

Źródło: AFP, TEPCO, fot. CC BY-SA 3.0/ Digital Globe/ Wikimedia Commons