Głębiny oceanów odkrywają tajemnice

Wiedza na temat życia w oceanach jest bardzo skromna. Głębiny wciąż potrafią nas zaskoczyć. Tylko w ostatnim tygodniu odkryto sześć nowych gatunków. Nagrano też po raz pierwszy w dziejach nieuchwytną dotąd dużą rybę.

Byliśmy na Księżycu, planujemy lot na Marsa, nasze sondy opuściły nawet Układ Słoneczny, a mimo to, wciąż niewiele wiemy o życiu w ziemskich oceanach. Wieczna ciemność głębin nadal skrywa przed nami nieznane gatunki. A o wielu morskich gatunkach, których istnienia jesteśmy świadomi, mamy mgliste pojęcie.

Kilka dni temu świat obiegła wiadomość o odkryciu sześciu nowych gatunków żyjących wokół kominów hydrotermalnych na dnie Oceanu Indyjskiego. Odkrycia dokonał zespół badaczy z Uniwersytetu w Southampton we współpracy z naukowcami z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie i Uniwersytetu w Newcastle. Na nowe gatunki natrafiono niemal 2 tysiące kilometrów na południowy-wschód od wyspy Madagaskar.

Badania przeprowadzono za pomocą zdalnie sterowanego pojazdu podwodnego na głębokości 2800 metrów. Wśród nowopoznanych zwierząt jest krab, dwa ślimaki oraz skałoczep. Niektóre ze zwierząt spotkanych na dnie Oceanu Indyjskiego można zobaczyć także w innych miejscach na planecie, gdzie są podobne kominy hydrotermalne. Udowadnia to tezę, że niektóre z gatunków zwierząt „kominowych” mogą być powszechne w podwodnym ekosystemie.

Kolejną ciekawą informacją wprost z głębin dostarczyli badacze z Hawajów. Zdalnie sterowany pojazd zarejestrował pierwszy raz w historii Hydrolagus trolli – rybę chrzęstnoszkieletową z rodzaju chimerowatych. Gatunek ten został co prawda wcześniej opisany, kilku rybaków znalazło to zwierze zaplątane w sieci, ale wciąż bardzo mało o nim wiemy. Do tej pory uważano, że występuje on jedynie u wybrzeży Australii i Nowej Zelandii.

Historycznego nagrania dokonano przypadkiem na głębokości około 2500 metrów. Uzyskanie materiału wideo spiczastonosej niebieskiej chimery w ich naturalnym środowisku pomoże poznać zwyczaje tego rzadkiego gatunku.

Ale to nie wszystkie podwodne odkrycia ostatniego tygodnia. Badacze przeanalizowali nagrania z wyprawy na dno Rowu Mariańskiego, która miała miejsce w 2014 i w 2015 roku. Eksperci natknęli się na tajemnicze dźwięki, które zostały zarejestrowane na taśmach. Po wykluczeniu hałasu geofizycznego oraz wywołanego przez ludzi, jako źródła dziwnych dźwięków, badacze orzekli, że odgłos pochodzi od wieloryba.

Nagrania najbardziej przypominają odgłosy wydawane przez płetwale karłowate, jednak biolodzy sądzą, że może być to nieznany gatunek walenia. To zastanawiające, że coś tak dużego, mogło umknąć naszym oczom aż do teraz. Ale i na to jest wytłumaczenie. Bezmiar oceanów jest trudny do ogarnięcia stałym monitoringiem. Do tego gatunki, które żyją na dużych głębokościach i rzadko pojawiają się w okolicach działań człowieka, mogą zostać niezauważone.

W połowie tego roku z Alaski przyszły doniesienia, że fale wyrzuciły na brzeg szkielet nieznanego dotąd gatunku wieloryba. Może to ten, który został nagrany podczas badań Rowu Mariańskiego.

 

Źródło: seaglider.washington.edu, southampton.ac.uk, nature.com, dzienniknaukowy.pl