Budzi się najgroźniejszy wulkan Europy

Superwulkan położony pod Zatoką Neapolitańską przejawia oznaki przebudzenia. Ostatni raz aktywny był blisko 500 lat temu.

Zespół francuskich i włoskich geologów m.in. z Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii w Bolonii podczas prac na terenie Campi Flegrei (Pola Flegrejskie) zaobserwował znaczne deformacje gruntu. Na tej podstawie uczni doszli do wniosku, że potężna kaldera (zagłębienie powstałe w skutek eksplozji wulkanu i zniszczenia górnej części stożka wulkanicznego) starego superwulkanu może być gotowa do erupcji.

Odkształcenia gruntu nie są czymś nowym. Obserwowano je często w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. W latach 80. XX wieku grunt podniósł się tam o trzy metry. Deformacja powierzchni w okolicach Campi Flegrei wskazuje na kumulację gazów wulkanicznych w tym rejonie. Może to też być sprawka magmy, jednak badacze obawiają się, że doszło do uwięzienia gazów.

Wysoka zawartość gazu zwiększa ciśnienie wewnątrz źródła magmy. Im większa jest różnica ciśnień pomiędzy magmą a powierzchnią tym bardziej wybuchowa będzie erupcja. Badacze uważają, że ciśnienie zbliża się do punktu krytycznego, po którym nastąpi erupcja. Zwracają także uwagę, że duże deformacje terenu nastąpiły na krótko przed erupcjami w Papui Nowej Gwinei oraz na wyspach Galapagos.

Campi Flegrei

Kaldera Campi Flegrei znajduje się tuż obok innego słynnego wulkanu – Wezuwiusza. Jej średnica ma 13 kilometrów. Na jej terenie znajdują się 24 kratery i stożki wulkaniczne, a pod nią gigantyczne jezioro lawy. Superwulkan ostatni raz wybuchł około 40 tysięcy lat temu. Eksperci uważają, że ta erupcja wyrzuciła w powietrze około 300 km³ popiołów i skał. Globalna temperatura spadła o 1-2 st. Celsjusza. Geolodzy obarczają Campi Flegrei winą za wyginięcie neandertalczyków w Europie. Ostatnie oznaki aktywności superwulkanu sięgają 1538 roku, ale nie doszło wtedy do dużej erupcji.

mapawezuwiusz

Kaldera starego superwuklanu na Polach Flegrejskich jest zagrożeniem nie tylko dla Włoch, ale i dal całej Europy. Naukowcy nie są pewni, czego można spodziewać się w nadchodzących tygodniach. Leżący nieopodal Wezuwiusz, to jakby malutka petarda w porównaniu do Campi Flegrei, a do tego wulkanolodzy uważają, że oba wulkany mogą być połączone.

Pół milion osób zagrożonych

Wezuwiusz ostatnią erupcją pochwalił się w 1944 roku. Jednak eksperci dysponują pomiarami każdej jego erupcji i okres jego uśpienia oszacowano na około 20 lat. Po wybuchu z czasów wojny, Wezuwiusz nie był aktywny. To także niepokoi badaczy. Może to oznaczać zatkanie kanałów odpływowych magmy, co tylko zwiększy moc niszczycielską przyszłej erupcji.

W bezpośredniej bliskości potencjalnie niebezpiecznego superwulkanu żyje ponad 500 tysięcy osób, a w samym Neapolu ponad trzy miliony. W okolicy są zamontowane najnowocześniejsze czujniki, ale obecny system wczesnego ostrzegania nie da aż tyle czasu, by ewakuować całą okolicę. Jeśli dojdzie do erupcji, dojdzie też do ogromnej tragedii.

Badacze jednak przestrzegają przed paniką. Wulkanologia to nie jest precyzyjna nauka i nie jest w stanie przewidzieć dokładnie, kiedy nastąpi erupcja wulkanu.

Wyniki badań zostały opublikowane w piśmie Nature Communications.

 

Źródło: Nature Communications