Siedem egzoplanet w układzie TRAPPIST-1. Historyczne odkrycie NASA

W układzie TRAPPIST-1 NASA odkryła siedem egzoplanet. Przynajmniej trzy z nich znajdują się w ekosferze, czyli potencjalnie może na nich występować życie.

NASA poinformowała na konferencji prasowej o historycznym odkryciu w układzie TRAPPIST-1. Znaleziono tam siedem skalistych planet wielkości Ziemi, z czego trzy znajdują się w ekosferze. NASA już wcześniej zapowiadała konferencję prasową poświęconą planetom pozasłonecznym. Dlatego z niecierpliwością wyczekiwano jej rozpoczęcia.

Siedem planet podobnych do Ziemi krąży wokół gwiazdy TRAPPIST-1. TRAPPIST-1 to ultrazimny czerwony karzeł, który znajduje się w gwiazdozbiorze Wodnika około 40 lat świetlnych od naszego Układu Słonecznego. Gwiazda ta jest wielkości Jowisza, ale jest od niego około 80 razy bardziej masywna.

Planety krążą bardzo blisko wokół swojej gwiazdy, ale TRAPPIST-1 nie jest tak gorący jak nasze Słońce. Czerwony karzeł jest w porównaniu około połowę chłodniejszy od naszej gwiazdy. Okres okrążenia gwiazdy TRAPPIST-1 przez najbliżej znajdującą się egzoplanetę wynosi 36 godzin. Najdalej położona planeta okrąża swoją gwiazdę w ciągu 20 dni. Wszystkie siedem planet zmieściłoby się wewnątrz orbity Merkurego.

Badacze uważają, że jedna strona wszystkich egzoplanet jest stale zwrócona ku gwieździe. W przypadku, gdyby na którejś z tych planet istniała gruba atmosfera, ciepło mogłyby być transportowane na wiecznie ciemną stronę planety.

Trzy z odkrytych światów krążą w ekosferze. To strefa wokół gwiazdy, w której panują warunki sprzyjające utrzymaniu wody w stanie ciekłym. Teoretycznie na takich planetach może istnieć życie. Dwie spośród siedmiu odkrytych egzoplanet ma rozmiary większe od Ziemi. Pozostałe planety są mniejsze.

O odkryciu doniesiono w maju ubiegłego roku. Jednak wtedy poinformowano o trzech planetach. Badacze przeoczyli wtedy pozostałe pięć planet. Odkrycia dokonał zespół astronomów pracujący przy Kosmicznym Teleskopie Spitzezra.

Badacze szacują, że około 30-50 proc. gwiazd w Drodze Mlecznej to czerwone karły, podobne do TRAPPIST-1. Jeśli wokół nich powszechnie krążą skaliste planety, to w przyszłości możemy spodziewać się większej ilości podobnych odkryć. To za sprawą Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, który w przyszłym roku ma zostać wyniesiony na orbitę.

– Nasze odkrycie pokazuje, że znalezienie drugiej Ziemi nie jest pytaniem „czy” tylko „kiedy” – powiedział podczas konferencji Thomas Zurbuchen, profesor inżynierii lotniczej i nauk kosmicznych z Uniwersytetu Michigan.

 

Źródło: NASA