Nanostatkiem do Alfa Centauri

Projekt wykorzystania miniaturowych statków kosmicznych, by dolecieć do najbliższej nam gwiazdy napotkał pierwsze problemy. Pod znakiem zapytania stanęła wytrzymałość naszych procesorów.

Sam projekt Breakthrough Starshot nie jest nowy. Ogłosił go początkiem roku miliarder Yuri Milner wraz ze światowej sławy kosmologiem Stephenem Hawkingiem oraz potentatem internetowym Markiem Zuckerbergiem. Początkiem grudnia poinformowano, że do pracy przyłączyli się specjaliści z NASA. Pomysł jest o tyle innowacyjny, że zmienia koncepcję lotów. Dostosowuje ją do naszych technologii.

Po co budować wielki, załogowy statek kosmiczny, który miałby lecieć cztery lata świetlne, skoro można tam wysłać miniaturowe statki, wyposażone w różnego rodzaju sensory, które można rozpędzić od około 20 proc. prędkości światła. Żeby zwiększyć szansę osiągnięcia celu, można takich stateczków wysłać tysiące.

StarChips – tak zostały ochrzczone pierwsze międzyplanetarne statki kosmiczne ludzkości. Każdy z nich będzie posiadał kamerę oraz zestaw czujników. Jednak na drodze do realizacji podróży kosmicznych stanęła technologia. Naukowcy nie są przekonani, że miniaturowy statek przetrwa tak długą ekspozycję na promieniowanie kosmiczne.

Można zminimalizować wystawienie na kosmiczne promienie budując ochroną powłokę, ale znacznie to zwiększy wagę statku, a co za tym idzie, spadnie jego prędkość i wydłuży się czas trwania lotu.

Z pomocą przyszli inżynierowie z NASA i Korea Institute of Science and Technology (KIST). Według nich, najlepszym rozwiązaniem problemu jest zastosowanie samonaprawiających się tranzystorów. Technologie taką doskonalą właśnie Koreańczycy z KIST. Tranzystory GAA (Gate-All-Around) z nanodrutu wykazały w testach, że potrafią się regenerować w zaskakująco dużej skali. Zwiększenie temperatury pozwala odzyskanie pamięci flash około 10 tys. razy. Statek wyposażony w takie tranzystory mógłby w razie usterki wyłączyć się, automatycznie podnieść temperaturę i się naprawić, po czym włączyć się ponownie.

Ale jak tam dolecieć? Nowatorska jest nie tylko idea zmniejszenia rozmiarów statku, ale też jego napęd. Małe sondy zostaną wyposażone także w żagiel, który będzie poruszany przez wiatr słoneczny. Żeby nie tracić czasu na nabieranie prędkości nanostatki zostaną z Ziemi rozpędzone wiązkami lasera. Cała podróż ma trwać około 20 lat. Kolejne kilka zajmie przesyłanie na Ziemię danych wykonanych przez instrumenty statków.

 

– Za pomocą wiązek światła, lekkich żagli i najmniejszych statków kosmicznych, jakie kiedykolwiek zbudowano, możemy rozpocząć misję do Alfa Centauri w ciągu jednego pokolenia – powiedział Hawking. – Dziś zobowiązujemy się do kolejnego wielkiego skoku w kosmos, bo jesteśmy ludźmi, a naszą naturą jest latać – dodał astrofizyk podczas ogłoszenia projektu.

Inicjator projektu Yuri Milner nie ukrywa, że jego celem jest odnalezienie obcej cywilizacji. Milner – inwestor internetowy i miliarder, z wykształcenia fizyk, szacuje, że projekt Breakthrough Starshot będzie kosztował około 10 miliardów dolarów.

 

Źródło: independent.co.uk, dzienniknauowy.pl