Maksimum roju Leonidów

W nocy z 17 na 18 listopada przypada maksimum roju Leonidów. To doskonała okazja do podziwiania tzw. „spadających gwiazd”.

„Spadające gwiazdy” to nic innego, jak meteory, czyli ślady zostawione w atmosferze po przejściu meteoroidów – okruchów skalnych, które kiedyś były większymi asteroidami czy kometami.

Rój Leonidów aktywny jest od 10 do 23 listopada. To najszybszy znany nam rój meteorów. Prędkość „spadających gwiazd” w atmosferze dochodzi do 72 kilometrów na sekundę. Okruchy skalne wpadające w naszą atmosferę pochodzę z komety 55P/Tempel-Tuttle, która przybliża się do Słońca co 33 lata. Ostatni raz zbliżyła się do Ziemi w 1999 roku i następnym razem zobaczymy ją w 2031 roku.

Leonidy w przeszłości powodowały niezwykle widowiskowe zjawiska. W 1833 roku w Ameryce Południowej naliczono blisko 26 700 meteorów na godzinę. Jednak dzisiaj w nocy można się spodziewać mnie więcej 10-20 meteorów na godzinę, oczywiście przy założeniu, że niebo będzie bezchmurne.

Zwykle najwięcej meteorów widuje się w drugiej części nocy oraz nad ranem. Najlepsze warunki do obserwacji „spadających gwiazd” są oczywiście poza miastem, gdzie jest znacznie mniejsze zanieczyszczenie świetlne, które utrudnia wszelkie obserwacje astronomiczne. W miastach zobaczymy jedynie te najjaśniejsze meteory.

Blask Księżyca nie zakłóci obserwacji, bo nasz naturalny satelita znajduje się w fazie nowiu. Jednak przeszkodzić może pogoda. Zachmurzone niebo może uniemożliwić obserwacje.

Meteorów należy szukać na północno-wschodnim horyzoncie. Radiant, czyli miejsce, z którego nadlatują skalne okruchy znajduje się w okolicy gwiazdy poczwórnej Gamma Leonis w gwiazdozbiorze Lwa.

Wszystkim obserwatorom życzymy udanych łowów!

 

 

Źródło: informacja własna, fot. NASA