„Dotknąć Słońca”. NASA zdradza szczegóły misji Parker Solar Probe

Na konferencji prasowej NASA ujawniła detale historycznej misji mającej bliżej zbadać nasze Słońce. Planowany start misji Parker Solar Probe ma nastąpić w przyszłym roku.

„First Mission to Touch the Sun” – tak NASA zapowiada ekspedycję w kierunku Słońca. Planowo sonda ma zostać umieszczona na orbicie znajdującej się w odległości sześciu milionów kilometrów od naszej gwiazdy. To osiem razy bliżej niż dotarł jakikolwiek wcześniejszy pojazd kosmiczny.

Jeszcze przed konferencją misja nosiła roboczą nazwę Solar Probe Plus, jednak na cześć astrofizyka Eugene’a Parkera, została przemianowana na Parker Solar Probe. Eugene Parker w połowie lat pięćdziesiątych opracował teorię wiatru słonecznego. Opisał cały złożony system, który tworzy ten fenomen. Jego prace dotyczące pola magnetycznego Słońca, jego korony oraz wiatru słonecznego miały ogromny wpływ na zrozumienie tych zjawisk.

– To pierwszy raz, gdy NASA nazwała sondę na cześć żyjącej osoby – powiedział na konferencji prasowej Thomas Zurbuchen z NASA. – To świadectwo wagi, jaką miała praca Eugene’a Parkera, dzięki której otworzyły się nowe przestrzenie dla nauki. NASA pragnie kontynuować te osiągnięcia – dodał.

– Sonda poleci w obszar przestrzeni kosmicznej, który do tej pory nie był eksplorowany. To bardzo ekscytujące, że wreszcie będziemy mogli zobaczyć, co się tam dzieje. Jestem pewien, że będą jakieś niespodzianki. Zawsze są – powiedział Eugene Parker.

 

– Parker Solar Probe odpowie na pytania dotyczące Słońca, które stawiamy sobie od ponad sześć dekad. Sonda wypełniona jest wieloma najnowocześniejszymi instrumentami, które pomogą rozwiązać tajemnice naszej gwiazdy w tym m.in. dlaczego korona Słońca jest tak dużo cieplejsza niż powierzchnia Słońca? – wyjaśniła Nicola Fox z zespołu zarządzającego Parker Solar Probe.

Statek kosmiczny będzie musiał stawić czoło olbrzymiemu promieniowaniu oraz wysokim temperaturom sięgającym 1400 st. Celsjusza. Dlatego jego budowa ma kluczowe znaczenie, by znajdujące się wewnątrz sondy czujniki spełniły swoją funkcję. Tarczę chroniącą przed piekielnym żarem tworzy 11,5 centymetrowa warstwa kompozytów węglowych. To dzięki niej sonda będzie mogła wykonać swoją misję. Pojazd będzie posiadał także specjalny system chłodzący zapewniający sensorom temperaturę, w której będą mogły pracować. Sonda ma 24 razy okrążyć naszą gwiazdę.

Po drodze Parker Solar Probe ma siedmiokrotnie okrążyć Wenus, by dostroić trasę przelotu. Przy okazji możemy spodziewać się nowych informacji odnośnie „siostry Ziemi”.

Sonda ma badać zewnętrzne warstwy atmosfery Słońca. Badacze liczą na lepsze zrozumienie zjawisk fizycznych zachodzących wokół gwiazd. Chcą też wyjaśnić mechanizmy ogrzewania korony słonecznej i poznać szczegóły dotyczące wiatru słonecznego. Dzięki tej wiedzy będzie można dokładniej prognozować aktywność Słońca, a co za tym idzie, lepiej przewidywać „kosmiczną pogodę”, która ma wpływ na sprawne działanie satelitów czy bezpieczeństwo lotów kosmicznych, a w drastycznych przypadkach może mieć fatalne skutki dla naszej cywilizacji.

Koszty budowy oraz startu Parker Solar Probe ma zamknąć się w granicach 1,5 miliarda dolarów. To niewiele w porównaniu strat, jakie mógłby poczynić duży rozbłysk słoneczny. Według raportu Narodowej Akademii Nauk USA, taki rozbłysk słoneczny mógłby pozbawić całe wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych energii na cały rok. Straty w USA, według raportu, wyniosłyby ponad dwa biliony dolarów.

 

 

Źródło: NASA