W nadchodzący weekend wracamy do czasu zimowego

W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas na zimowy, przez co można będzie pospać o godzinę dłużej. 29 października wskazówki zegarów przesuniemy z godziny 3.00 na 2.00.

Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej, w ostatnią niedzielę października w każdym kraju Wspólnoty kończy się  czas letni o godz. 1.00 czasu uniwersalnego (GMT). Mówi o tym też rozporządzenie prezesa Rady Ministrów, które reguluje te kwestie w Polsce. Końcem 2016 roku rząd przedłużył stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku. Odbywająca się dwa razy w roku zmiana czasu ma się przyczynić do efektywniejszego wykorzystania światła dziennego i oszczędności energii, choć opinie co do tych korzyści są podzielone.

W październiku tego roku sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych poparła jednogłośnie projekt ustawy autorstwa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, który zakłada brak zmiany czasu na letni i zimowy. Według propozycji PSL czas letni miałby obowiązywać cały rok, ale dopiero od 1 października 2018 r. Dlatego, nawet gdyby projekt PSL zyskał poparcie Sejmu, Senatu i prezydenta, to czas zmienialibyśmy jeszcze w marcu 2018 roku.

Jak tłumaczył szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, propozycja PSL jest umotywowana m.in. względami ekonomicznymi, zdrowotnymi i społecznymi. Kosiniak-Kamysz przekonywał, że zmiana czasu powoduje – poza stratami ekonomicznymi – m.in. więcej wypadków samochodowych, incydentów sercowo-naczyniowych, w tym zawałów.

Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu podkreśla, że nauka nie jest jednoznaczna ws. wpływu zmiany czasu na zdrowie. – Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka – podkreśla.

Jednak zdaniem prof. Elżbiety Pyzy z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949, 1957-1964, a od 1977 r. stosuje się ją nieprzerwanie.

 

 

Źródło: inf. własna, PAP, fot. Domeckopol/Pixabay