Kontrowersyjny eksperyment. Przeszczepiono głowę szczura do ciała innego szczura

Naukowcy z sukcesem przeszczepili głowę szczura do ciała innego szczura. Udało się przy tym uniknąć uszkodzenia mózgu. Technika ta ma w przyszłości posłużyć do transplantacji głowy u ludzi.

Badania nad transplantacją głowy trwają już od dawna. Pierwsze eksperymenty na zwierzętach, o których poinformowano opinię publiczną, przeprowadzono w latach 50. ubiegłego wieku. Obecnie najbardziej znanym naukowcem (choć niektórzy nazywają go szaleńcem) związanym z tym zabiegiem jest pochodzący z Włoch profesor Sergio Canavero, który jeszcze w tym roku zamierza przeprowadzić transplantację głowy u człowieka.

Za przeszczepem głowy u szczurów także stoi Canavero, któremu wraz zespołem chińskich naukowców udało się przy tym uniknąć uszkodzeń mózgu związanych z utratą krwi. Głowę mniejszego szczura przeszczepiono większemu. Powstał w ten sposób dwugłowy szczur.

Do operacji zespół chirurgów wykorzystał trzy szczury. Szczur-biorca otrzymał dodatkową głowę, szczur-dawca, którego głowa powędrowała na ramiona kolegi oraz trzeci gryzoń, który zapewnił przepływ krwi do głowy dawcy, by mózg nie uległ uszkodzeniom.

Po operacji naukowcy zbadali mózg przeszczepionej głowy szczura za pomocą EEG, które wykazało prawidłową pracę mózgu. Co oznacza, że mózg nie doznał uszkodzeń podczas operacji. Dwugłowy szczur nie żył długo, ale naukowcy byli tego świadomi. Wciąż istnieje wiele kwestii technicznych i naukowych, które trzeba rozwiązać, zanim przystąpi się do operacji na człowieku.

Operacja ta jest jednak sporym krokiem naprzód w przeszczepach głów. Cel tego eksperymentu był prosty: naukowcy chcieli sprawdzić, czy uda im się z powodzeniem przeszczepić głowę bez uszkodzenia mózgu z powodu nadmiernej utraty krwi. I cel został osiągnięty.

Według Canavero warto prowadzić doświadczenia związane z transplantacją głów. Mogą one pomóc w przyszłości milionom osób, którym ciało odmawia posłuszeństwa lub osobom cierpiącym na śmiertelne choroby. Jednak jego przeciwnicy zauważają, że problemy związane z przeszczepianiem ludzkich głów wykraczają poza naukowe i techniczne problemy i dotykają fundamentalnej natury psychiki człowieka.

Doktor Frankenstein, bo taki przydomek zyskał sobie profesor Canavero, w grudniu chce dokonać transplantacji głowy u człowieka. W ubiegłym roku zgłosił się do niego ochotnik. To cierpiący na nieuleczalny, rdzeniowy zanik mięśni rosyjski informatyk – Walerij Spirydonow, dla którego zabieg może okazać się jedyną szansą na przeżycie. Oczywiście jeśli się uda. To Spiridonow miał być operowany pod koniec roku, jednak Canavero ogłosił, że pierwszy przeszczep głowy zostanie przeprowadzony na obywatelu chińskim.

– Jest wielu kandydatów. Mamy sporą ilość zgłoszeń z całego świata. Ostateczna decyzja będzie podjęta bezpośrednio przed rozpoczęciem operacji, ponieważ zależy to również od dawcy ciała, który musi być na wiele sposobów zgodny z odbiorcą – powiedział Canavero.

Canavero już wcześniej przeprowadzał podobne operacje na zwierzętach. Pod jego skalpel trafiały psy czy małpy, które zamieniano głowami. Niektóre zwierzęta, jak twierdził kontrowersyjny profesor, żyły ponad 20 godzin po przeszczepie głowy.

Zamiary Włocha spotkały się z ogromną krytyką ze strony środowiska naukowego. Gdy po raz pierwszy ogłosił zamiar przeszczepu ludzkiej głowy, Hunt Batjer, szef American Association for Neurological Surgeons stwierdził, że „jest wiele rzeczy gorszych od śmierci” i że nigdy na to nie pozwoli. Wraz z poważnymi problemami etycznymi, które niesie ze sobą taka operacja, wiele osób twierdzi, że technika Canavero nie zadziała i nie ma wystarczających dowodów na to, że operacja zakończy się sukcesem.

 

Źródło: Newsweek, CNS Neuroscience and Therapeutics, Futurism, fot. CNS